(...) Nigdy nie odpuszczamy - mówił Nocny Wędrowiec. Do końca. Dopóki żyjesz, walczysz. Dopóki możesz myśleć, walczysz. To umysł jest bronią. Reszta to narzędzia. Nie mają znaczenia. Można je zrobić, zdobyć, albo zastąpić" ( "Pan Lodowego Ogrodu" J.Grzędowicz)

O mnie

Moje zdjęcie
Łódzkie
Xena - wojowniczka, która po długiej drodze zabijaki, pirata i herszta, opowiada się po stronie dobra. Rozpoczyna walkę ze wszystkim co poprzednio było jej codziennością. Staje się postacią pozytywną. /Tak jej się przynajmniej wydaje :)/ T2N2M0 G3 to moje symbole rozpoznawcze w świecie medycyny. Od lipca 2012 prowadzę dodatkową walkę z przerzutami do kości (tak, żeby mi się nie nudziło). Od lipca 2014 bujam się z przerzutami do wątroby... Napisz do mnie: ksena@op.pl

Online

Statystyki

niedziela, 13 stycznia 2013

287. chronicznie zmęczona podnoszę łeb



Zabawne są perypetie osób chorych na raka.
Chyba stworzę dekalog dla siebie i podpiszę go jako swój osobisty protest .
Przeciw sobie. I dla siebie.

Uzmysłowiłam sobie , że odkąd zachorowałam, tkwię w chronicznym zmęczeniu.
Zmęczona pierwszy raz zostałam po pierwszej chemii przed operacją.
Potem byłam zmęczona operacją, a potem chemią i naświetlaniami.
Później zmęczona bywałam, gdyż organizm zwalczał skutki uboczne leczenia raka i zanim się zorientowałam i zdążyłam "odpocząć" - pojawiły się przerzuty do kości i leczenie,  powodując nowe zmęczenie.
Ciągle stan przewlekłego zmęczenia , zasłoniętym nieodmiennie - nic mi nie jest, czuję się świetnie, muszę tylko chwilę odpocząć.
Gówno.
Ciągle odpoczywam.
Nie wierzcie osobie walczącej z rakiem, w trakcie leczenia, że czuje się wypoczęta i chętnie wy-skoczy z Tobą na miasto.
Że chętnie przyjmie lub pójdzie w cały tabun gości,
a nawet obskoczy wszystkich gości gości, wypije kawę i poplotkuje.
Może się starać, ale rzeczywistość jest ... taka męcząca.. a kanapa taka kusząca..
Jedyne o czym taka osoba może marzyć , to o przedłużającej się w nieskończoność chwili spokoju, kocyku i śnie.

Stety, życie toczy się dalej i trzeba jak zwykle panować nad swoimi pragnieniami, żeby nie zamienić się w zwierzę warczące na skraju kanapy.
Trzeba stawić czoło codzienności licząc na cud. (np szybka drzemka w ciągu dnia)

Codziennie to sobie powtarzam :> walcząc w pocie czoła z chronicznym zmęczeniem i podnosząc łeb do słońca. !



31 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. taak, codziennosc jakos nie przewidziala chorowania na raka, ciagle sa rzeczy do zalatwienia, uprania, uprasowania, ugotowania, lekcje do odrobienia
      sfiente slowa o zmeczeniu
      sama siebie mam dosc, jak ktos mnie pyta, jak sie czuje, mowie, ze dobrze, TYLKO zmeczona jestem, wrrr

      Usuń
  2. To prawda, zmęczenie jest w takich chwilach przeogromne. Do tego tysiąc spraw do załatwienia. Dawaj sobie wytchnienie kiedy tylko potrzebujesz, nie zamęczaj się. Łeb do słońca mała.
    Ja pierolę, ściskam cię że aż strach !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. a przed kim ty chcesz odgrywać tego niezmęczonego chojraka?? wyleguj się i odpoczywaj, ile sił!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpoczywaj i nabieraj sił Kochana ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze Cię rozumiem. W codzienności nie ma miejsca na chorowanie i złe samopoczucie i nieważne, że czujesz sie źle.
    Są pewne rzeczy, które musisz zrobić, a pragniesz spokoju i snu, bo ciało potrzebuje odpoczynku, bo leczenie jest męczące.
    Przytulam Cię mocno. Miłych snów. Teraz wszystko śpi i przyroda i my.

    OdpowiedzUsuń
  6. czy 13 godzin snu na dobę wystarczy? Ja dziś już tyle zaliczyłam, a doba się nie skończyła.. nie wiem, czy w pracy będą tolerować spanie na biurku, może pod?

    OdpowiedzUsuń
  7. Ksenuś - chorowanie w naszej rzeczywistości nie jest popularne. Ludzie nie wiedzą, jak reagować na osobę poważnie chorą, stosują uniki, nie rozmawiają o raku, bo dla nich to "tabu" lub wykazują daleko idącą ignorancję. Według mnie najgorsze jest jednak nieakceptowanie potrzeb osób chorych, brak zrozumienia dla innego trybu życia. Nie przejmuj się tym. Ty walczysz, a do walki potrzebna Ci siła. Żeby ją mieć, musisz odpoczywać tyle, ile trzeba. I to wszystko. Możesz nawet przespać całą dobę, jeśli następnego dnia będziesz mogła dzięki temu funkcjonować godzinę dłużej i pobyć z Młodą i M. Ważne, że Twoi bliscy to rozumieją.
    Cały czas jestem i ściskam kciuki. Aleex :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hymmm.... Współczuję... I gratuluję - bo dzielna jesteś bardzo!...

    OdpowiedzUsuń
  9. odpoczywaj....śnij....tul się do kocyka....zgadzam się z Alex i resztą. Siły są Ci potrzebne, gdybym mogła spakowałabym Ci trochę i wysłała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spakuj i wyślij :) energii mi ubywa :*

      Usuń
  10. Dobrych i kolorowych snów Ci życzę i jak najmniej zawracania głowy na jawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawracam sobie głowy, mam ważniejsze problemy, najważniejsze, że łuski z oczu mi spadły .
      Życie każdego weryfikuje, ale ja wolę umrzeć na raka, niż być podłym i okrutnym człowiekiem, ot co.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. Gdyby tak można było zweryfikować...dobrzy zostają, źli wynocha. Tylko kto by to oceniał? Mocno przytulam z nadzieją, że wysmażyłaś drania i czujesz się lepiej. Czarny Kot

      Usuń
  11. ja co jakiś czas robię "przegląd" spraw, i ZAWSZE okazuje się, że się nadmiernie uplątałam, zaangażowałam itp. i jak sobie wewnętrznie odpuszczę, to od razu ciało się tak miło rozluźnia :))
    i tyle jest przejawów pooperacyjnych, pochemicznych i poradio, że głowa mała :]

    OdpowiedzUsuń
  12. Siły! Pani Magdo, myślę o Pani w modlitwie...ula r.

    OdpowiedzUsuń
  13. obyś znalazła jak najwięcej czasu na odpoczynek Magdo.
    Dla mnie było to prawdziwą radością, gdy mogłam bliską osobę wyręczać. Ale to była inna sytuacja. Ja byłam dorosła, mój tata chory, mogłam sobie pozwolić na to, aby w całości mu się poświęcić. nie miałam ani dzieci, ani męża, tylko dom do ogarnięcia i ugotowania/prania.
    prawdę powiedziawszy, nawet sobie nie wyobrażam jak Ty to wszystko znosisz.
    Trzymam kciuki aby udało się znaleźć czas na odpoczynek, przerwę.
    Głowa do góry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy głowa do góry, to to samo co łeb do słońca?
      swoją drogą chyba jednak nie....
      inny mają sens te powiedzonka, łeb do słońca - samo z siebie to powiedzenie ogrzewa....

      Usuń
    2. niby to samo, dzięki Tobie Mar, zwróciłam na to uwagę!
      ech. dziękuję, że Jesteś ♥

      Usuń
  14. Przyłączam się do serdeczności :) nie mam pojęcia jak ogarniasz codzienność; mi nawet zwykły katar może poszatkować dobę a plany zmieść w drobny pyłek. Szacun :)

    OdpowiedzUsuń
  15. dobrego dnia, Kseno :)

    odpoczywaj, to teraz najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kseno, podziwiam Cię! Wszystkiego najlepszego Ci życzę! Wypoczywaj jak najwięcej!
    Pozdrawiam
    www.maryska-to-ja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. stan zmęczenia nie przechodzi.
    trudno, muszę to przespać, przeczekać.
    Całuję Was ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jakby czekam
      cierliwa nauczylam sie byc

      Usuń
  18. Madziu odpoczywaj, śpij, zbieraj siły, przecież musisz mnie jeszcze w Londynie odwiedzić :).

    OdpowiedzUsuń
  19. Coz, jak na dzisiaj nie spie w ciagu dnia, nawet nie lezakuje... Od chwili, gdy powiedziano co ze mna, spie w nocy jak susel, a caly ubiegly rok spalam tylko na proszkach po 4, 5 godzin na dobe. Co bedzie gdy glebiej wejde w ten las... Poki co odpoczywaj i nie przejmuj sie tym, ze musisz, bo MUSISZ!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem,, że MUSZĘ
      ale naprawdę czasami już nie MOGĘ
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  20. Może to zespół przewlekłego zmęczenia? Przyznam, że sama miałam potworne problemy ze zmęczeniem i innymi objawami zespołu przewlekłego zmęczenia, które przez długi czas nie dawały mi spokoju. Udało mi się powrócić do normalnego stanu po wielu próbach i błędach. Najbardziej skuteczne były porady kolegi, który sam zresztą borykał się z tą przypadłością kilka dobrych lat. Po tak prostych działaniach, jak m.in. zmiana diety i wychodzenie na słońce, zmęczenie zaczęło mijać. Dokładniej opisał to na stronie http://www.zpz.naturalneleczenie.com.pl Nic się tam nie sprzedaje, są jedynie wskazówki, które może tak, jak i mnie kogoś naprowadzą.

    OdpowiedzUsuń