O mnie

Moje zdjęcie
Łódzkie
Xena - wojowniczka, która po długiej drodze zabijaki, pirata i herszta, opowiada się po stronie dobra. Rozpoczyna walkę ze wszystkim co poprzednio było jej codziennością. Staje się postacią pozytywną. /Tak jej się przynajmniej wydaje :)/ T2N2M0 G3 to moje symbole rozpoznawcze w świecie medycyny. Od lipca 2012 prowadzę dodatkową walkę z przerzutami do kości (tak, żeby mi się nie nudziło). Napisz do mnie: ksena@op.pl

Online

Statystyki

piątek, 24 maja 2013

328. szósty wlew zomety...



... za mną.
Pielęgniarki musiały mnie kawą reanimować, ponieważ od wczoraj śpię non stop i wcale nie mam zamiaru przestać!
Zrobiłam przerwę w spaniu tylko na wlew.
I na napisanie Wam, drodzy Czytacze, iż
się zawiesiłam!

Będę sobie milczeć.
Będę sobie spać.
Będę sobie leżeć.

Uznałam, iż że ę i ą - powtarzanie w notkach słów nt mojego samopoczucia jest nudne i generalnie - wszystko chyba napisała już Chustka.
Jeżeli nie mam sił na pisanie blogasia i nie ma mnie w necie - to po co to ciągnąć?
Nie sądzę, że interesuje Was to, że mnie codziennie coś boli i że chce mi się spać?
Do dupy.
Zawieszam pisanie, aż się może kiedyś odetkam! O!

W środę 29.05 jadę na badanie rezonansem całego kręgosłupa.
Po naprawdę przyzwoitej morfologii wnoszę, że chyba nie jest tak źle.
Mam szanse na normalne wakacje i ciągłe podnoszenie wartości WBC i Hb.


Tyle.
Pozdrawiam Was serdecznie i czule!
Dziękuję za maile, smsy i ciepłe myśli.
Dziękuję za karmienie śfinki mojej :)
Za to, że Jesteście, nawet, gdy nie ma mnie.

Idę spać!
Ścisk ♥








poniedziałek, 20 maja 2013

327. lekko



Młoda pojechała z klasą na wycieczkę do stolycy - Warszawy .
Punkt honorowy wycieczki to Centrum Nauki Kopernik.
Punkt mniej ważny, ale istotny - McDon - również "zaliczony".

Super.

Tylko czemu cały dzień chodziłam z kąta w kąt?
Wyrywałam włosy z głowy,
kiedy w wyobraźni autobus miał wypadek?
Miałam takie wizje, że naprawdę... wstyd się przyznać.
Kiedy wracali do domu, wisiałam na telefonie z wychowawczynią.
Alem durna...ale musiałam , musiałam wiedzieć, że są cali, w jednym kawałku
i czy akurat robią siku - też mnie interesowało.
(Potem mnie zainteresowało, co mi dolega...)
Młoda z całej wyprawy przywiozła do domu globus.
Nie przejadła całej kasy, tylko zainwestowała :)
Morowo!

A jutro Młoda pisze egzamin trzecioklasisty.
Powyrywam sobie włosy z głowy? Przecież wiem, że umie, da sobie radę, będzie ok.

Strach o Młodą zostanie na zawsze.
A kiedy Ją zostawię za szybko, kto wszystkiego przypilnuje tak jak ja?
Ech, życie.

*

Jako prawdziwa kobieta topię swoje smutki i bóle w lodach.
Obłędnie się nimi zapycham na wszelkie możliwe sposoby.
Dla mnie liczy się tylko podwójna porcja. :)
Cudowna lekkość bytu na talerzyku.
Tu Wam też zapodaję muzyczną lekkość i idę coś podjeść :)






środa, 15 maja 2013

326. informacyjnie



Poruszyliście mnie swoimi komentarzami i mailami nt swoich matek.
Bardzo smutne jest to, jak wiele toksycznych relacji wypala nas od środka.
Tych najważniejszych przecież relacji matka - córka!
Dziękuję Wam też za słowa pokrzepienia!

*

Wczoraj media trąbiły o profilaktyce raka piersi.
Ujmujące.
Wystarczy, że w Ameryce jedna z wielu przecież aktorek, która usunęła piersi profilaktycznie, ogłosiła swoją decyzję światu,
a u nas od razu wszyscy przecierają oczy w mediach i mówią o raku!
I to jak!
Dziennikarka "rozmawia" z dr Giermkiem. Przerywa Mu wywód o BRCA1 i zadaje pytanie, który nowotwór w Polsce jest najpopularniejszy?
Kto zgadnie?

*

Na koniec Chustka widziana oczami p.Foremniak. (klik!)
Polecam!
A za chwilę, o 9 w "Dzień Dobry TVN" będzie materiał o Asi , o książce "Chustka" i filmie "Joanna".
Też polecam!
Idę sobie wyrwać nogę z prawego biodra, może przestanie wtedy boleć?



sobota, 11 maja 2013

325. o, matko!




Zostałam jak rażona piorunem w centralny dzień tygodnia, wracając z zastrzyku.
Pomyślałam, że muszę to zrobić.
Pojechałam spojrzeć w oczy kobiecie, która mnie urodziła - do mojej matki.

Była zaskoczona.

Była przerażona.

Pojechałam ją uświadomić.
Na jakim etapie życia jestem i jak to się może skończyć.
Uznałam, że powinna wiedzieć, ostatecznie to nie grypa.

Był taki ułamek sekundy, że rozmawiałyśmy dosłownie o jakichś drobiazgach.
Lekko, niezobowiązująco.
Poczułam się .. jak u matki z wizytą, rozumiecie?
...
Gdyby tak udało się wymazać z pamięci dawne wydarzenia...

Mamo!
Nie, nie będę przyjeżdżać na niedzielne obiadki, dzwonić, przyjeżdżać...nie !
Będę tylko myśleć o tym, jak dobrze by było, gdyby tak było.
Będę marzyć, że jest między nami gładko i przyjemnie.
Tyle lat żyję marzeniami spoglądając z zazdrością na inne córki - matki.
Że nie będę w stanie już nic naprawiać.

Nie żałuję, że pojechałam do Ciebie.
Przez chwilę nie byłam sierotą.

*

A tymczasem...
za dużo chodząc - za dużo odpoczywam.
Muszę zwolnić tempo poznawania na nowo wiosny :)
Leżę do znudzenia i pozdrawiam Was z ożywieniem i książką w ręce!
Dziś na tapecie "Gra o tron".
Zanurzam się w świecie fantastycznej fantazji!
<3


sobota, 4 maja 2013

324. Dla A.



(piosenka ode mnie dla Młodej, na odwrót :P)

Witaj mała dziewczynko,
Obudź się i spójrz,
I cierpliwie dorastaj,
Bo to jest to czego naprawdę potrzebujesz,
I wiele razy płakałam,
Lecz Ty pomogłaś mi przetrwać złe chwile,
I wiem, że to zabrzmi banalnie,
Ale nie umiem bez Ciebie żyć
...


Ktoś tu miał ostatnio urodziny.
Nie, pewnie, że nie ja, ileż można :)
Moje dziecko przekroczyło psychologiczną barierę dwuliczbowej cyferki na torcie.
10 lat.

Na przestrzeni blogasiowej, a więc i chorobowej, świętuję już trzeci raz :)
Wiedziałam, że dożyję. (tu krzywy uśmiech)
Ale nie wiedziałam JAK.
(W pierwszym odruchu chciałam napisać - nieważne.
Ale nie - jednak ważne.)
Jak.
Nie chcę być mamą nieobecną ciałem, bo w szpitalu,
ani nie chcę być mamą nieobecną duchem, bo zmęczona chorobą śpię.
Po krótkim namyśle chyba muszę to wypośrodkować.

*

Młoda moja Najukochańsza!
Wiedz o tym, że Jesteś dla mnie najważniejsza na świecie.
Jestem dumna, że Jesteś tak mądrą i rezolutną Dziewczynką.
(Zawsze będziesz dla mnie małą Dziewczynką).
Wiesz, że mama choruje, wiesz, że to straszna choroba, ale wiesz też,
że mama z(robi) wszystko, abyś jak najdłużej cieszyła się normalnym życiem.
Zrobię wszystko, żeby dla Ciebie wstać z kanapy i być z Tobą.
Dla Ciebie przejdę najgorsze piekło.
Zacisnę zęby i nie będę płakać.
Obiecaj mi tylko, że będziesz umiała odróżnić dobro od zła, odpowiadając na pytanie być czy mieć.
A ja zawsze będę się Tobą opiekować.
Kocham Cię ♥
Mama