(...) Nigdy nie odpuszczamy - mówił Nocny Wędrowiec. Do końca. Dopóki żyjesz, walczysz. Dopóki możesz myśleć, walczysz. To umysł jest bronią. Reszta to narzędzia. Nie mają znaczenia. Można je zrobić, zdobyć, albo zastąpić" ( "Pan Lodowego Ogrodu" J.Grzędowicz)

O mnie

Moje zdjęcie
Łódzkie
Xena - wojowniczka, która po długiej drodze zabijaki, pirata i herszta, opowiada się po stronie dobra. Rozpoczyna walkę ze wszystkim co poprzednio było jej codziennością. Staje się postacią pozytywną. /Tak jej się przynajmniej wydaje :)/ T2N2M0 G3 to moje symbole rozpoznawcze w świecie medycyny. Od lipca 2012 prowadzę dodatkową walkę z przerzutami do kości (tak, żeby mi się nie nudziło). Od lipca 2014 bujam się z przerzutami do wątroby... Napisz do mnie: ksena@op.pl

Online

Statystyki

sobota, 10 listopada 2012

258.

Z energetyczną wizualizacją "normalności inaczej" pojechałam na zakupy.
Kobiety tak mają ..?
W lumpeksie znalazłam cudny sweter i bluzkę taką tam.
Za 20 zeta wszystko.
Lubicie kupować w lumpach?

*

Z względnie poprawionym humorem oddaję się z przyjemnością
rodzinie.

Wam też to radzę. Rodzinę.






27 komentarzy:

  1. A ja wróciłam z córka od dentysty, miałam pochodzić po sklepach ale brak zęba bolał więc zrezygnowałyśmy z zakupów :(
    tulę i śle całuski !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wolę chodzić po lumpeksach, niż do dentysty.
      i nieważne, czy ze sobą, czy z Młodą.
      brr...

      Usuń
    2. Ja też nie cierpię, ale mamy jeszcze jeden ząb do wyrwania przed założeniem aparatu do prostowania zębów cóż więc robić za tydzień kolejna wizyta :(

      Usuń
  2. Lubię ciuchlandy. mam nawet ulubiony:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam lumpeksy, można tam wynaleźć niezłe perełki. Niestety w mojej okolicy nie ma fajnego lumpu, nigdy jeszcze nic w nim fajnego nie znalazłam :(((

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja nie umiem niczego fajnego tam znaleźć :( Jakaś łajzowata jestem w tej kwestii. Na szczęście moja siostra to mistrzyni lumpeksów. No i od czasu do czasu coś mi podrzuci :)))
    Jak szarlotka?
    Zrobisz?
    *)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobię :*
      Muszę się nastroić :)

      Usuń
  5. Zapomniałaś o historii trzech pasów :):):)

    OdpowiedzUsuń
  6. Awaria obrazu. :):) Schizy normalne są.... Jesteś Kochana.... Idź Dalej, Dalej, Dalej Ze Mną Pod Prąd...:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe kim jest ten miły Anonim ???
      ;P
      Ale Ksenuś idź z Nim dalej Pod Prąd !!!
      :)

      Usuń
    2. Idę, płynę, jestem :) :P

      Usuń
  7. majla posłałam.
    Twoja rada - ta o rodzinie, brzmi bardzo dobrze.
    Twoje rady generalnie wiesz....mnie przekonują :)
    (lumpeksy oczywiście, nie inaczej, gratuluje dobrze wydanej dwudziestki Kseno:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) podobamisię - dobrze wydana dwudziestka.

      Oby jak najwięcej takowych! ;)

      Usuń
  8. Lubię szukać różnych okazji na allegro. Niedawno wylicytowałam za psie pieniądze cudną skórzaną kurteczkę-szanelkę( jak nóweczka) i kobaltowy płaszczyk wełniany.
    Owocnych łowów!

    OdpowiedzUsuń
  9. e tam, rodzina poszła spać, Żona poszła do domu a mi się nie chce jeszcze dołączyć do dwójki w moim łóżku,
    lumpeksy rządzą,Żona do zeszłego roku miała swój lumpeks, a potem stała na rynku, jakie mi ona szmatki fajne przyniosła, jeansy, marynarki, koszulki, jak bym chciała kupić normalnie to pewnie patre stówek bym wydała.

    OdpowiedzUsuń
  10. ostatnio nie mam czasu odwiedzać lumpeksów, kiedyś kupowałam sporo, w pospiechu i część rzeczy zalegała półki, nie doczekawszy się założenia. Generalnie nie lubię rozbierać się, przymierzać, taka mało kobieca chyba jestem.

    OdpowiedzUsuń
  11. przeczytałam Kseniu Twojego bloga, do którego namiar znalazłam na stronie Chustki[*]. Trzymam mocno za Ciebie kciuki, za dużo wspaniałych ludzi odbiera światu ta paskudna choroba. Skop jej tyłek!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam lumpeksy, najwięcej udaje mi się coś wynaleźć i upolować dla dzieci, korzystam z allegro jak i zasobów moich koleżanek, które odsprzedają, byłam nawet gospodynią swapa i całkiem fajnie mają się takie wymiany.
    Za namową i cenną radą autorki bloga udaję się na kanapę do moich aby im "poprzeszkadzać", może w chińczyka zagramy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mam rodziny. Dziwnie się czuję, gdy słyszę taką radę - ale spoko, rozumiem sens. Lumpeksy też lubię. Sporo fajnych rzeczy tam nabyłam. A dentysty bałam się niegdyś panicznie, aż spotkałam właściwą lekarkę - możecie wierzyć lub nie, ale zdarzało mi się śmiać w trakcie jej działań w mojej paszczy - co oczywiście hamowało akcję ;) (i to wszystko bez znieczulenia) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to może z przyjaciółmi :) można pobyć i miło spędzić czas

      Usuń
    2. Słuszna uwaga! ;)

      Usuń
  14. Niestety tu gdzie mieszkam lumpeksow jak na lekarstwo. Ale jestem miszczem w kupowaniu nowych rzeczy za grosze, albo eurocenty jak kto woli. Super markowe sztruksy za 5 euro, albo dlugi puchowy plaszcz za 19, przeceniony z 200. w Outlecie. Uwielbiam to!
    Rodzina to fajna rzecz, wlasnie zjechal na łykend mój daleko studiujacy syn, ale jest fajnie!

    OdpowiedzUsuń
  15. ja w ogole nie lubię chodzić po sklepach :))
    a Rodzina... to najlepsze chwile, jak dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  16. Najlepszy lumpeks, w jakim kupowałam naprawdę extra ciuchy za małe pieniądze, znajduje się w Bełchatowie. Jechałam że niby do klienta, auto stało grzecznie pod jego sklepem, a ja obok w lumpie buszowałam jak zaczarowana.
    Fajne były to czasy...

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak dziś samopoczucie, dasz radę napić się z nami kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie umiem wygrzebywać. biorę kuzynkę- ona mi wygrzebuje a ja się ewentualnie lansuję.
    a ty to niezła misczyni kierownicy jesteś (tak chciałam zauważyć, ze w końcu internet pozwala mi oglądać filmiki ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lumpeksy uwielbiam.Teraz nie kupuje ciuchow tylko same rarytaski w postaci porcelany, szkla i takich tam rzeczy do domu.Ostatnio kupilam serwis obiadowy 8 osobowy za 70 zl

    OdpowiedzUsuń