(...) Nigdy nie odpuszczamy - mówił Nocny Wędrowiec. Do końca. Dopóki żyjesz, walczysz. Dopóki możesz myśleć, walczysz. To umysł jest bronią. Reszta to narzędzia. Nie mają znaczenia. Można je zrobić, zdobyć, albo zastąpić" ( "Pan Lodowego Ogrodu" J.Grzędowicz)

O mnie

Moje zdjęcie
Łódzkie
Xena - wojowniczka, która po długiej drodze zabijaki, pirata i herszta, opowiada się po stronie dobra. Rozpoczyna walkę ze wszystkim co poprzednio było jej codziennością. Staje się postacią pozytywną. /Tak jej się przynajmniej wydaje :)/ T2N2M0 G3 to moje symbole rozpoznawcze w świecie medycyny. Od lipca 2012 prowadzę dodatkową walkę z przerzutami do kości (tak, żeby mi się nie nudziło). Od lipca 2014 bujam się z przerzutami do wątroby... Napisz do mnie: ksena@op.pl

Online

Statystyki

sobota, 21 lutego 2015

460. królowa spojrzeń...



Bardzo przyjemnie rozmawia mi się z Wami przez maile.
Jest tam możliwość większej intymności i zaufania.
Różne tematy są rozkminiane, ale zawsze w ciszy i spokoju.
Zadajecie mi czasem trudne, rakowe pytania, nad którymi muszę wczuć się w innego chorego.
Każdy ma inne podejście do choroby nowotworowej.

Jest pani, która np. wyliczyła sobie, ile czasu jej zostało.
Są siostry, przyjaciółki osób chorych piszących do mnie, że drzwi są zamknięte i nie chcą nikogo wpuścić.
Są chorzy załamani, którzy nie chcą dać sobie pomóc.
Nie chcą, a czy powinni? Jak uważacie? Jak "zmusić" chorego do podjęcia działania?
Czy można to zrobić?
Czy powinno się to robić?

*

Pytania bez odpowiedzi. Ja ich nie udzielę, bo sama choruję i lepiej, żebyście czasami nie słyszeli, jak "krzyczę" z rozpaczy i bezradności.

*

Poszłam do doktora po recepty. Zima jest, więc noszę dwie czapki.
Weszłam w korytarz, tłok, no wiadomo - grypa i wirusy szaleją.
Czułam, jak mi paruje głowa. Zdjęłam obydwie czapki, jedną powiesiłam na kaloryferze.
Byłam królową spojrzeń.
Wisiało mi to, niech patrzą. Niech się napatrzą.
Potem wzrok spuszczony, czyżby modlitwa do Boga, żeby ich to nie spotkało? Mam nadzieję, ja też nie chciałam, żeby mnie to dotknęło.

Czekam na lato - letni festiwal spojrzeń - doda mi skrzyyyyydeł!

*

Ze wszystkich chorób został ze mną mój wierny srak i kaszel, nazywającym się krztusiec. Ktoś mi go sprzedał i teraz będę się z nim bujać z miesiąc...
Wciągam doustnie taką śmieszną dmuchawkę z proszkiem. Śmieszna jest, bo mam problem z tym wciąganiem :D. Jakąś małą objętość płuc chyba mam albo co?

*

Kaszlę i śpię na zmianę.
Każdy bok ciała ma swój czas i miejsce.
Jeśli boli prawe biodro - lewe musi wytrzymać.

Coraz mniej mnie w domu jako gospodyni. Bez pomocy Młodej nie odkurzę, bez pomocy T. nie ugotuję obiadu, bez MM mnie nie ma, jako (resztki) kobiety.
Żenujące.

Dobrego weekendu!
<3 



98 komentarzy:

  1. jesteś też naszom Krulowom, moja Wysokość!
    całujem w gouom czache
    a jutro bendem machać, bonc czujna

    OdpowiedzUsuń
  2. najgorzej pszy tej moderacji ze czlowiek nie wie, czy na odium jest na ten pszykuat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzi? Pierwsza jesteś :) :*

      Usuń
    2. Nie mam okularów ale poczochruje łysa czuprynę :*

      Usuń
  3. Witaj Piękna ♥

    Dmuchawkę na kaszel miała moja V i też miała na początku z tym problem:/
    A co do gapiących, znam te spojrzenia kiedyś jak byłam młodsza unikałam, uciekałam wzrokiem,ale po takim czasie potrafię ekhm nawet brzydko się odezwać i wcale nie czuję się zażenowana tym swoim zachowaniem. Ludzie jakby mogli to zajrzeli by bliżej macicy żeby wszystko wiedzieć. Może przez to, że nauczyłam się inaczej reagować to przynajmniej nie zaczepiają mnie na ulicy ze swoimi złotymi radami typu: A leczyła się pani w takim i takim szpitalu.....a może zrobiłaby pani dodatkowe badania, bo znam dobrego lekarza, albo czy pani się leczy, a jak tak to gdzie?
    Nauczyło mnie to być trochę bezczelną :P

    Dobrego weekendu dla Ciebie i wspaniałych Pomocników :P
    Dobrze mieć koło siebie takie złote rączki ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat stary, ale jary.
      Niepełnosprawni MUSZĄ się przyzwyczaić, tak?
      Ale czy ja MUSZĘ? POWINNAM?
      No nic, pożyjemy, zobaczymy.
      W większych miastach ludziom to wisi, ale na wsi...nie wisi :D

      Usuń
    2. No, przecież nic nie MUSIMY !!!!
      I to jest najpiękniejsze :)))

      Buziam i lovciam ♥

      Usuń
  4. Magdzik toż to furorę robisz. Ja żeby przykuć uwagę musiałabym cycki na wierzch wywalić a Ty zdejmujesz czapkę i efekt jest piorunujący:P A tak serio jedyne,co można nazwać żenującym z tego, co piszesz to właśnie te spojrzenia. Pamiętam wesele kuzyna i ciocię,która na wózku siedziała. Zanim ją wylew powalił była duszą towarzystwa a później wózek i cztery ściany. Wyciągnęliśmy ją na środek sali na weselu a ona odpychała się jedną nogą, pstrykała palcami i ruszała się w rytm muzyki.Świetnie się bawiła i tonęła w uśmiechach. Miała w dupie to że rodzina Panny Młodej odwracała głowy. Po jakimś czasie tamta rodzina się przyzwyczaiła i też się z nią bawiła. Ludzie są głupkowaci czasem i tyle.
    Kochana wierz mi,że Twoi nie patrzą na Ciebie jak na resztki kobiety. Dla Córki jesteś ukochaną Mamą a dla Męża najlepszą Żoną i jedyną na świecie wartą uwagi i miłości. Oni nie myślą w ten sposób i nie widzą tego tak jak Ty.Oni patrzą sercem a sercem widzi się najlepiej,najgłębiej i najbardziej prawdziwie:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram. Podpisuję się obiema rękami i życzę dobrej niedzieli

      Usuń
    2. Pięknie...tylko tyle napiszę, oczyska się spociły mnie i co tera????

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdrowia! Siły! I Skrzyyyyyydeł!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrego Madziu i dla Ciebie:**

    Temat choroby nowotworowej jest z pewnością trudny dlatego tak ważny jest Twój blog dla innych....Twoje psoty dają dużo odpowiedzi na wiele pytań.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja uparcie swoje, czy nie lepiej było zamówić wizytę domową i nie narażać się na wirusy? Wiem, pewnie chcesz wyjść trochę z domu, rozumiem to dobrze, ale po co zaraz do przychodni! ;)

    Nie tak dawno teściowa mojej znajomej, starsza pani, po 80-tce, po niedawnej mastektomii odkryła guz w drugiej piersi. Guz mały, przerzutów nie ma. Lekarz zaproponował operację, jako jedyną dobrą drogę w tej sytuacji, pani odmówiła. Stwierdziła, że nie pozwoli się okaleczyć, zażądała chemii, naświetlań, byle tylko nie operacja. Rozmawiałam z nią kilka razy, nie dała się przekonać.
    Ja uważam, że nie wolno się poddać i trzeba podjąć leczenie zgodnie z najlepszą wiedzą medyczną. Zaufać lekarzom, dać sobie szansę, pozwolić się leczyć.

    Madziu, jesteś teraz osłabiona tymi wszystkimi choróbskami, ale cierpliwości, daj sobie czas, powolutku siły wrócą i jeszcze zrobisz to i owo bez pomocy swoich cudownych najbliższych. Niech no tylko zakwitną jabłonie! :)))
    Dodatkowe porcje MOCy pędzą do Ciebie, łap je w locie i nabieraj sił Kochana!
    Jeśli trzeba snu, to śpij, jeśli trzeba wciągać proszek, to wciągaj. Ja tu jestem i wspieram Cię z całych sił i z całego serca! :***
    Damy radę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety Olga, Teściowa musiała też jechać do swojego lekarza.
      Bez potrzeby nie łażę, gdzie nie potrzeba.
      Nie jestem dzieckiem.

      Usuń
    2. Kończą mi się zapasy cierpliwości, uwierz mi :>
      Przeklinam pod nosem wszystko, co się da.
      :*

      Usuń
    3. Jesteś dużą, mądrą Dziewczynką, wiem!

      Tak trochę przekornie to było ;))

      Dosyłam zapasik cierpliwości, chętnie się z Tobą podzielę, ludzie mówią, że jestem królową cierpliwości ;))
      ale powiem Ci na uszko, że czasem też przeklinam pod nosem!
      :*

      Usuń
  9. Oj Mała:). Prowokatorko Ty nasza:). Ja chyba bym tych ludzi tak od razu z buta nie brała;). Patrzą, bo jak cos odstaje od tego, co masa przyjmuje za normę, to sie zwyczajnie dziwują i tyle. Albo patrzą zupełnie zwyczajnie :).Ja mam chyba sporo empatii ale tez jestem w stadzie bar... owieczek i pewnie tez patrzę. Ludzie piękni ale co z drugiej strony robic? Jak dojrze kogoś na wózku to mam odwracać wzrok? To jest jeszxze gorsze - mam znajomka na wózku - szalenie go to wpienia. Patrzę na laske bez fryzury, panią w spożywczym, przystojniaka z bloku obok i przebiegającego dzieciaka w ten sam sposób. Skorki ale na karka z trzeciego patrzę jednak inaczej... Wrr. Całuje Królowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całuj, całuj :) moja głowa bez włosów to moja osobista trauma. Znoszę, bo muszę, a nie że chcę.
      Nie byłaś na onkologii? Nie wiesz, ile kobiet z tego powodu cierpi w ukryciu. Mówi się, e tam, zdrowie najważniejsze.
      Niech patrzą, ale na moje np. ładne buty.
      Nikt mi nie wmówi, że jest inaczej, że zwyczajnie patrzą.
      Nie i koniec!
      Tu rządzę ja! (tupnięcie nogą dla efektu) :D

      Usuń
    2. Masz rację.....też bym cierpiała....zgadzam się z twoim rządem:D

      Usuń
    3. Oj Mała przeciez wiesz;). A Twoja głowa generalnie ma z przodu urodziwe oblicze wiec żadna fryzura tudzież jej brak jej nie oszpeci...!
      Ja tam patrzę zwyczajnie. Poza wspomnianym karkiem z trzeciego:)))

      Usuń
    4. A Mała jeszcze jedno. Moj fryzjer łączy sie gabinetowo z kosmetyczka. Przychodzi tam babeczka. Ładna i strojna. Młoda. Bez wlosow. Nie ma ich z urodzenia. Nigdy nie miała. Ma męża i dwoje dzieciaczków.
      Patrze zwyczajnie Mała. Jestem pewna. Chociaż czesto serce drga.

      Usuń
    5. Magduś! Uparciuchu kochany!
      Robiłam niedawno usg i mammografię.
      Siedziałam grzecznie czekając na swoją kolejkę
      Z jednej strony starsza pani z mężem , po drugiej pani z oddziału z łysą głową.Nasze spojrzenia się spotkały - nie oglądałam jej kapci, czy gustownego szlafroczka - nie chciałam jej urazić odwracaniem głowy, udawaniem, że jej nie widzę, ani natarczywym spojrzeniem.
      Wierz mi, - wmawiam CI:) - jest inaczej w wielu przypadkach - zwyczajnie patrzą!:**
      Siły kochana i wiele mocy:**

      Usuń
  10. Jestem chora więc komentarzy nie czytam. Mam wiadomość, którą może ktoś już dał, po tym wziewnym proszku trzeba koniecznie otwór gębowy wypłynąć aby drożdży nie złapać. Mnie nikt nie powiedział i Młody się meczyl
    Calusiam z daleka a czasem nawet z łóżka szpitalnego

    OdpowiedzUsuń
  11. Zostawię jeszcze cytat z książki, którą właśnie czytam

    "Dzielna. Jak ja nie cierpię tej frazy: "Krysia jest nadzwyczajnie dzielna". Nie cierpię, ale rozumiem intencje. Są takie słowa - firanki, wyrazy - parawany, za którymi kryje się bezradność.
    Znam ten stan z obydwu stron - współczujący widzi chorego, chory patrzy na zdrowego. Pozostawieni ze sobą w tym samym miejscu, o tej samej porze widzą co innego. Trzeba to zrozumieć i oddalić każdą pokusę pretensji, zniecierpliwienia czy nadwrażliwości.
    A zatem: jestem dzielna. I jestem normalna. N o r m a l n a! Choroba jest moim stanem normalności na dziś, a jutro zobaczymy."
    Krystyna Gucewicz "Jeszcze wczoraj miałam raka"

    Dobrej nocy Królowo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestes MEGA KROLOWA ! Jestem TWA wierna czytaczka. Ojjjj wycalowalabym Cie po tej głowisi nawet zarażając się krztuścem :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Spokojnej nocy, Madziu :***

    OdpowiedzUsuń
  14. Spokojnej i kolorowych Madzik :*******

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja się łapię na tym, że też zwracam bardziej uwagę na panie bez włosów. Bo się wyróżniają. Nieświadomie, taki odruch. I nie wiem czasem, czy w ogóle patrzeć, a czasem powinnam - ale jak? - bo taka pani o coś zapyta, poprosi (w pracy). A czasem taka pani sama mocno zwraca na siebie uwagę i jest jej bardziej niezręcznie niż mi. Wiem, że jest i nie dziwię się, ale ja nie mam nic złego na myśli, kiedy patrzę. Serce mnie boli. A są też takie, które bardzo ładnie wyglądają.

    Trochę chaos wyszedł z tej mojej wypowiedzi, ale we mnie jest, w takich sytuacjach.

    A! i na pewno uważam, że jeśli ktoś ma ochotę/potrzebę/musi, to niech pokazuje swoją gołą główkę i nikt nie powinien mu mieć tego za złe!

    A kysz kaszlowi!
    I na pewno nie jesteś żenująca. Jesteś silna, dzielna kobietka! Nawet wczoraj i dziś opowiadałam o Tobie mamie, siostrze i koleżankom, z bólem w sercu, ze ściśniętym gardłem i z podziwem.

    ;*

    OdpowiedzUsuń
  16. Spij po krolewsku, Krolowo :)

    OdpowiedzUsuń
  17. co Ci mam napisać, ja ląduję w spamie jak trololoololo..:D
    Spokojnego leżenia i mało kaszlenia:*

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzień dobry Madziu :*
    Niech to będzie spokojna niedziela, pełna ciepła, cierpliwości i dobrych uczuć :)
    Ślę całusy i zostawiam gorącą kawusię :***

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeśli pozwolisz, zostawię kolejny cytat:

    "Jak się czujesz?
    Na ogół pierwszym uderzeniem choroby jest ograniczenie możliwości fizycznych organizmu - słabość, utrata normalnej sprawności, brak odporności, ból, powikłania. Początkowo choroba zostawia w spokoju naszego ducha, niestety sami bardzo szybko się zamęczamy, popadając w odrętwienie, niepewność, strach. I tu leży pies pogrzebany. Trzeba pamiętać, że nikogo, naprawdę nikogo nie interesuje nasz stan psychiczny, samopoczucie, kondycja emocjonalna. A już najmniej... lekarza. Chirurg jest od operowania, anestezjolog od usypiania, pielęgniarka od pilnowania kroplówki, sekretarka od wypełniania obiegówki - całość. A zatem, żeby nie zwariować, trzeba samemu dać sobie po głowie. W tej sytuacji naprawdę warto poczuć się czołgistą przekraczającym linię frontu - a zwycięskie bitwy odnotowywać złotymi zgłoskami.
    Jaka stąd płynie nauka? Najprostsza pod słońcem. Ze wszystkim, co cię spotyka, zostajesz sam. Nie samotny, być może nawet otoczony wianuszkiem życzliwych, ale sam. To jak się zachowasz, na co wyrazisz zgodę, co zdecydujesz, komu zaufasz w chorobie, zależy wyłącznie od ciebie.
    A więc warto żyć ze sobą w zgodzie, mieć do siebie zaufanie, lubić siebie i czuć się dobrze w pojedynkę. (...)
    Zrobisz coś, odkryjesz, stworzysz samodzielnie - satysfakcja, wytrwasz i wyrwiesz się z opresji - victoria! Pokonasz strach, a jeszcze wcześniej histerię, rozpacz, bezrozumne obawy - zwyciężyłeś samego siebie. (...)
    Mężczyzna mojego życia bez zastanowienia powiedział: "Będę cię kochał jeszcze bardziej". I tego się trzymam.
    W chorobie zawsze trzeba wierzyć bez zastrzeżeń. (...)
    Przytulać można każdego. Wtedy on przytuli nas. Takie branie i dawanie, odwzajemniony, skromny gest z wielkiego serca to lekarstwo, którego nie kupimy w aptece."
    Krystyna Gucewicz "Jeszcze wczoraj miałam raka"

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobry!

    Czemuście się na tych włosach uwiesiły? Ciśnienie mi podnoszą niektóre wypowiedzi, a najbardziej to tych zdrowych.
    Nie rozumiecie, że ja też nie wiem, o czym kto myśli?
    Mam dosyć współczujących spojrzeń.
    A Wy mi tu jakieś teorie dorabiacie.

    Kto powie, co zrobić z załamanym chorym? No, kto?
    Eh.
    Wychodzę na całą niedzielę.
    Bo tak.

    Dobrego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwykle Piękna masz rację:))))
      Spojrzenia są wqrwiajace i tyle :/

      Rosołek jem i uśmiecham się do Ciebie, wszyscy w domu to korzystajcie ze swojej obecności, buziole dla Was Kochani:***

      Usuń
  21. Załamanego chorego często przytulać i duużo z nim rozmawiać. Szczerze rozmawiać. Ta metoda poskutkowała w przypadku mojej Mamy. Poświęciłam Jej dużo czasu, dużo uwagi, byłam cierpliwa, dałam dużo miłości. Czasem monologowałam, czasem były to dobre, szczere rozmowy. Udało się.
    Dobrego dnia Kochana! :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Z załamanym to ja nie wiem. Gdybym wiedziała... Ja mam te... no wiesz cukiereczki.

    OdpowiedzUsuń
  23. Madziu, ja mialam pol twarzy w siniakach i czarne oko po wypadku na rowerze... ilez ja sie nasluchalam glupich komentarzy a ilu ludzi bezczelnie wlepialo we mnie wzrok...takie jest niestety to spoleczenstwo, zwlaszcza starsi ludzie ale nie tylko. I mozna to tlumaczyc na wiele sposobow, ale w momencie gdy sie w nas tak wgapiaja a nam wcale nie jest to.smiechu, to wkurw zostaje... bo czlowiek chcialby po prostu wtedy by go zwyczajnie zostawiono w spokoju a nie wgapiano sie w niego przypominajac mu o tym o czym nie chce sie caly czas myslec...
    Usciski i mam nadzieje, ze milo spedzasz dzien :)
    Ps. Ja na takie wgapianie sie potrafilam wystawic do starszej pani jezyk ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, dobrze.
      Żyję na bombie, za dużo chorób mam i jestem roztrojona nerwowo.
      Koniec tematu. Nie wszyscy rozumieją, ok.
      Ale ja nie muszę. Jestem po drugiej stronie życia.
      Cieszcie się swoim, póki możecie.

      Dobrej Nocy !

      Usuń
  24. Moim zdaniem to ciekawy artykuł, może przyda się komuś

    https://pomocnaraka.pl/poradnia/14/Jak-wspierac-chorego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sieci mnóstwo jest portali onko. U mnie na głównej też kilka linków "wisi"
      Trzeba by czasem tam zajrzeć i uzupełnić wiedzę...
      Olga nieoceniona jak zawsze :) ;*

      Usuń
    2. :*
      dobrej nocy Słoneczko :)

      Usuń
    3. O przepraszam :))))) zaglądam ja Ci na Twą pierwszą stronę regularnie, bo mądre rzeczy piszą, Kochana nie denerwuj się już, przełkniemy to jakoś razem :P :P

      Usuń
  25. Ja jeszcze wrócę do tych włosów i spojrzeń... Bo mam te same odczucia jak Ty, gdy zaswiecę glacą i w rozmowach słyszałam podobne dywagacje jak w komentarzach. Osobiście, po milionach minut dumania nad tym tematem dochodzę do wniosku, że źródłem moich negatywnych uczuć gdy jestem łysa pośród ludzi są nie ich reakcje, a mój ból, że chciałbym być taka jak inni, nie wyróżniać się w sposób który został mi narzucony przez chorobę i nie był moim wyborem.. Czy patrzą czy nie i tak mi z tym źle, nieswojo, czasem czuję się jak goła, jakby niesfornie spadły mi gacie w środku tłumu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tego zdrowy nie może zrozumieć, choćby nie wiem, jak chciał...
      Dobrze to ujęłaś, piąteczka!
      Dobrego dnia dla wszystkich.
      Pogoda mi mówi: idź dziecko spać, idź...to idę :)

      Usuń
  26. Dzień dobry Madziu :)
    buziaki wysyłam i MOC :***
    kawka jest!
    pozdrawiam BGS :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosyłam słoneczko, jak się obudzisz, to może już dotrze do Ciebie!
      Niech promyczki Cię ogrzewają :)
      :*

      Usuń
  27. Mawiają "chciałabym ująć Ci choć trochę cierpienia". Jeżeli to działa to dzisiaj powinnaś się poczuć lepiej "kaszlowo"- przejęłam i mostek mi chyba wyrwie ;) Co to lata w powietrzu- jakiś wąglik, czy cuś ??? :-/
    Co do patrzenia- patrzeć- niedobrze, nie patrzeć- niedobrze. Ja patrzę w oczy i się uśmiecham po prostu- żeby druga strona wiedziała, że jestem otwarta na interakcję- jeżeli zechce- a nie oceniam, czy się wgapiam, czy cokolwiek innego... Jak nie ma ochoty- a to widać po spojrzeniu- wracam do swoich spraw.. Nie wiem czy dobrze robię, czy źle- tak czuję i już.

    Eh, kawka spita... Całuski przesyłam i tradycyjny kontener MOCy. Kaszlu- jak Ci coś zostało- możesz mi jeszcze trochę dosłać- rozchodzę go ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu uśmiech :)
      To może być wielką ulgą dla łysych.
      Jakoś tak yhm ...rzeczywiście mniej kaszlę ? :*

      Usuń
    2. http://wyborcza.pl/duzyformat/1,139243,16254150,Czule_slowka.html

      Usuń
    3. dokładnie! uśmiech kogoś wzbudza też mój uśmiech. od razu czuję się wtedy lepiej. Jakby ktoś dodawał mi otuchy, przesyłał trochę dobrych myśli.

      Usuń
  28. Postanowilam się w weekend wyłączyć totalnie z wirtualnej przestrzeni , ale jestem znów . Odliczanie do wiosny trwa , pogogda dopisuje :)
    Moc przesylam i buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  29. Dziękuję, Madziu :) dobrego dnia Tobie tez :***

    OdpowiedzUsuń
  30. Dla polepszenia nastroju,wraz ze słonkiem do Olgowej kawusi ,tyle razy już proponowana przeze mnie balladka,raz jeszcze ,dla CIEBIE KOCHANA MADZIU :*
    https://www.youtube.com/watch?v=raNGeq3_DtM

    OdpowiedzUsuń
  31. Każdy ma swoje "czucie" - dla jednego coś jest irracjonalne a dla innego oczywiste. Nie wiem czy bardziej by mnie wkurzały spojrzenia czy unikanie wzroku. To bardzo indywidualna sprawa. Uważam się za dość wrażliwą osobą, staram się zawsze być taktowna... poza tym od kiedy pamiętam moja mama nie miała włosów z powodu choroby więc łysa głowa nie jest dla mnie szokiem, a mimo to miewam z tym problem - jak widzę naprzeciwko siebie osobę która nie ma włosów to nie wiem czy patrzeć na nią (może to odebrać jak coś natrętnego) czy nie patrzeć (może to odebrać jako niegrzeczny brak akceptacji, unikanie i tchórzostwo). Nie ma złotego środka, bo każdy jest inny - jednego urazi takie zachowanie, a drugiego inne.

    Wczoraj obejrzałam film Joanna, na który tak bardzo czekałam i... czułam się zawiedzona. Nie wiem czy jest to dobre miejsce aby o tym pisać (jeśli nie to Magda najwyżej usunie ten akapit), ale po przeczytaniu książki i bloga Joanny miałam w głowie jakiś obraz, który ten film mi zmącił. Poza tym ktoś, kto nie zna jej historii, oglądając 3/4 filmu może zwyczajnie zastanawiać się o czym on jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnośnie filmu - coś w tym jest, ale o tym sobie napiszę, kiedy będę chciała. Obejrzałam w moje urodziny i ani jedna łza mi nie poleciała.
      Chyba właśnie dlatego, że ja sama choruję, no i znałam prawdziwą Aśkę.

      Odnośnie łysej głowy - wszyscy, którzy będą od tej pory mówić mi, że to nieważne, czy ludzie patrzą czy nie - mam propozycję - ogólcie się na łyso i idźcie do pracy, w miasto, do lekarza i przekonajcie się na własnej głowie jak to działa, ok?

      Usuń
    2. Jeszcze wtrącę pewną myśl..dziewczyny piszą,że zastanawiają się jak nalezy postąpić spotykając osobę łysą,czy patrzeć,czy uciekać wzrokiem.Ja staram się ze wszech miar zachowywać normalność.Czyli potraktować jak każdą spotykaną osobę,nie wlepiać gał jak w kosmitę,ale też nie udawać,ze nie dostrzegam obecności tej osoby.To się tyczy wszystkich wymykających sie szablonom ludziom,niezależnie czy jest łysy,garbaty,otyly,czy ma 5 kolczyków w nosie,po prostu staram się zachować wobec nich normalnie.

      Usuń
    3. "Włosy nieważne jeśli nie moje", no nie? Pryszcz u kogoś każdemu wisi, ale u niego samego boli. Dobrze Kocie, broń się:) <3

      Usuń
    4. No właśnie...to jest przykre,a jeszcze bardziej zabawa pt."wujek dobra rada"

      Usuń
    5. znów pominęłam w TV? strasznie chciałabym obejrzeć, ale mi nie wychodzi. Dwie emisje jakie były oczywiście przegapiłam. Kinowo czas mi nie pasował. Eh! czy można go kupić na płycie???

      Usuń
    6. "Odnośnie filmu - coś w tym jest, ale o tym sobie napiszę, kiedy będę chciała. Obejrzałam w moje urodziny i ani jedna łza mi nie poleciała."

      ścisnęło mnie w gardle na jednej scenie - jak kamera przez szybę kręciła płaczącego Jasia podczas rozmowy - niby nic nie zostało powiedziane, a każdy wie jaka to była rozmowa. W kwestii odbioru - to nie chodzi nawet o to, że spodziewałam się wyciskacza łez - bo nie. Wiedziałam, że film raczej będzie rozgrywał się "pomiędzy słowami". Chodzi mi bardziej o pewną teatralność... Z pewnością inaczej ten film odbierze ktoś kto niewiele wie o Joannie, inaczej ktoś kto czytał jej bloga, a zupełnie inaczej ktoś kto ją znał osobiście. Tak czy inaczej - Jasiu będzie kiedyś mógł ten film zobaczyć i być może dla niego będzie to dobre przeżycie, pełne wspomnień. Chociażby z tego powodu dobrze, że ten film powstał.

      Co do tego co piszecie o łysej głowie - moja mama dopiero teraz (a ma 60 lat) pogodziła się z brakiem włosów. Po 50-tce nauczyła się o tym publicznie mówić. Wcześniej było ciężko - pamiętam jak wiele razy płakała ukradkiem po tym, jak ktoś "życzliwy" coś skomentował "mimo chodem".

      GlodnyOwoc- piszesz, że najlepiej zachowywać się normalnie... to oczywiste, nie mówimy tu o ludziach co się za kimś oglądają czy komentują. Mówimy tu raczej o subtelnej (a dla chorego często znaczącej) różnicy pomiędzy spojrzeniem a patrzeniem się :) Każdy jest inny, każdy ma inną wrażliwość i percepcję.

      Usuń
    7. Miałam "zapowiedziane", że łzy mnie zaleją albo co. Fakt, ścisnęło mnie przy tym, co i u mnie ma miejsce - nie boję się śmierci, boję się, z Wami będzie (bliscy)
      Masz rację z odbiorem. Ja tak odebrałam, bo Ją znałam osobiście.
      Eh.

      Usuń
  32. Popołudniowe buziaki i wagon MOCy!!
    :***

    OdpowiedzUsuń
  33. Ludzie się gapią, bo gapią się na wszystko co inne;) Ja ostatnio polazłam ze znajomymi do knajpy z okazji walentynek, tuż przed 7 chemią. Zdjęłam chustkę i siedziałam łysa, na początku się gapili, ale w dupie to miałam. Ale wiem ile trzeba siły, żeby to wytrzymać. Na początku strasznie mnie to gniotło i jak przychodził kurier czy pocztermen to zakładałam czapkę. Potem cos we mnie pękło, to nie mi ma być głupio, że jestem chora. Olewam. Ale kiedy czuję się źle po wlewie, mam hiroszimę w gębie, napuchnięty pysk, obolałe ciało, wtedy bym zabijała za te spojrzenia... Tylko, że nasza złość nic nie zmieni, ludzie nie przestaną się gapić.
    Wytrzymałości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Listonosz się przestraszył, jak mnie zobaczył, nie było to miłe, a byłam u siebie w domu, gdzie w peruce, ani w czapce nie siedzę. Kurierów się "nie boję", sąsiadów olewam.
      Przysięgam, lato będzie moje! (festiwal)
      PS. Też mam gębę opuchniętą od sterydów i nie lubię się pokazywać wtedy Swoim, a co dopiero obcym?
      Anuk - piątka!

      Usuń
    2. Ja miałam najśmieszniejszą sytuację z dostawcą pizzy, młody chłopak ze 20 lat jak mu otworzyłam to zaczął się gapić w sufit, w ściany w podłogę, tylko nie na mnie:) Ja się z tego śmieję, czasami nawet mam ochotę powiedzieć coś, ale w sumie żal mi tych ludzi, bo sami nie wiedzą jak sie zachować. Przed chorobą chyba sama nie wiedziałabym jak się zachować, nei wiem czy bym się nie gapiła albo uciekała wzrokiem? Takie doświadczenie zmienia spojrzenie na inność. W lecie będziem wymiatać ;) Ja nie dość, że łysa to gruba jestem jak dżaba ;) będę nosić krótkie spódnice odsłaniające cellulit i świecić łysą glacą, a co?:)
      Piątka Magda :)

      Usuń
  34. Zdradzę Wam, ze na zdrowych też się gapia. Gapia się na inność. Jak ja w trampkach do pracy przychodzę, to szpilkowomen też na mnie się gapi. Ja wiem, że to nie jest porównywalne ale naprawdę - gapia się na inność. A co przeżywam jak mnie siostra ze swą żoną z zagranicy odwiedzi ? I też nie chore, przynajmniej nie na ciało;-)
    Madziu współczuję kontaktu z nie wychowanym ogółem spoleczenstwa i ściskam. Ja bym się nie gapila!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mechiko,jak Cię siora ze swoją żoną odwiedzi,to dopiero ludzie będą gadać:))))

      Usuń
  35. Dobrej nocy, miłych snów Madziu :*

    OdpowiedzUsuń
  36. Spokojnej nocy Magduszku ♥

    OdpowiedzUsuń
  37. Dobrego dnia Madziu :)
    Zostawiam kawkę i uśmiech i MOC!
    :*

    OdpowiedzUsuń
  38. Madziu,dobrego dnia i lepszego samopoczucia,przesyłam tonę buziaków i full mocy.
    Zabieram kawkę i zostawiam pozdrowienia dla BGS

    OdpowiedzUsuń
  39. Dzień dobry :)))

    Słoneczko i uśmiech wysyłam Piękna ♥

    OdpowiedzUsuń
  40. A ja szczerze przyznam nie wiem czy się gapie czy nie . Tj wg mnie jak słusznie zauważyła Anuk ludzie gapia się na wszystko co inne , jest w tym pewien automatyczny mechanizm . Sama siebie złapałam na tym że czasem na widok tego czegoś innego mój wzrok się zatrzymuje te nanosekundę dłużej i przysięgam dokładam wszelkich starań żeby wyglądało to naturalnie. Mam nadzieje qrwunia że wychodzi :( . Zreszta nawet jak to przecież zawsze się można uśmiechnąć szczerze ostatnio te praktyke stosuje i często działa :)
    Włosy zaklinam i czaruje : wracajcie!!!!!! :)))

    OdpowiedzUsuń
  41. Magduszku ciasteczko przesyłam jeszcze....i :*******
    https://www.youtube.com/watch?v=XTvgj2LWjMk

    OdpowiedzUsuń
  42. Dzień dobry:)
    Cudnego dnia Madziu:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Witam, czytam, sloneczne moce wysylam.

    OdpowiedzUsuń
  44. dziękuję za odmachiwanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Przyszłam przytulić i za łapkę potrzymać :*

    OdpowiedzUsuń
  46. Otwocku,mieszkam w.dużym mieście więc ludzie mniej zaskoczeni ciemnością są. Bardziej bliscy mnie bawią, np. teściowie;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chociaż tyle,bo w malych mieścinkach i na wsi,to byłaby sensacja na miarę Wołoszańskiego,ta ciemnogród nadal ma się dobrze i dyskryminacja też.
      Z teściami to tez ,nie ma sie co dziwic,zięć w spódnicy nie zdarza się zbyt często.
      Mechiko,Tobie też zdrówka życzę.

      Usuń
  47. <3 Spokojnej nocy i dobrego dnia jutro. Oby jutro chmury wypluły słońce i pozwoliły się nim pocieszyć. Ja go po południu nie zobaczę z mojej kanciapy, więc napawaj się nim za nas obie:*

    OdpowiedzUsuń
  48. Madziu, Dziewczynki.....dzisiaj u nas pięknie wyszło słońce, w powietrzu poczułam ten specyficzny zapach nadchodzącej wiosny. Wiosny, która przynosi radość, pozwala oddychać pełną piersią. Oby takie dni były coraz częściej, mam uczucie, że wtedy jakoś łatwiej znieść przeciwności losu.

    OdpowiedzUsuń
  49. Magdo M melduję ma osobę na miejscu:-)

    OdpowiedzUsuń
  50. Dzień dobry Madziu :)
    Wczoraj słońca brakowało, mżyło i dzień był pogodowo kiepski, może dziś słoneczko się nad nami zlituje :)
    Zostawiam kawkę i macham do Ciebie :***
    Pozdrawiam BGS!!!

    OdpowiedzUsuń
  51. Madziu,miłego dnia,przesyłam pozytywne fluidy,czaruję,abyś poczuła się lepiej :*

    OdpowiedzUsuń
  52. Dzień dobry:)))

    U mnie dzień rozpoczęty deszczem, więc uśmiech wysyłam :****

    OdpowiedzUsuń
  53. Dziękować Wam Dziewczynki :)
    Wczoraj spałam cały dzień, bo trochę bolało tu i ówdzie ...
    Ściskam Was <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby dzisiejszy dzień był bez bólu :))

      Buziam ♥

      Usuń