(...) Nigdy nie odpuszczamy - mówił Nocny Wędrowiec. Do końca. Dopóki żyjesz, walczysz. Dopóki możesz myśleć, walczysz. To umysł jest bronią. Reszta to narzędzia. Nie mają znaczenia. Można je zrobić, zdobyć, albo zastąpić" ( "Pan Lodowego Ogrodu" J.Grzędowicz)

O mnie

Moje zdjęcie
Łódzkie
Xena - wojowniczka, która po długiej drodze zabijaki, pirata i herszta, opowiada się po stronie dobra. Rozpoczyna walkę ze wszystkim co poprzednio było jej codziennością. Staje się postacią pozytywną. /Tak jej się przynajmniej wydaje :)/ T2N2M0 G3 to moje symbole rozpoznawcze w świecie medycyny. Od lipca 2012 prowadzę dodatkową walkę z przerzutami do kości (tak, żeby mi się nie nudziło). Od lipca 2014 bujam się z przerzutami do wątroby... Napisz do mnie: ksena@op.pl

Online

Statystyki

poniedziałek, 16 lutego 2015

459. czy powinnam chcieć...?


Nie interesują mnie walentynki.
A powinny?
Słyszę co rok "banały", że każdego dnia powinniśmy je obchodzić.
Powinniśmy?
Naprawdę?
Ulałoby się chyba w końcu komuś...

"Ja osobiście powinnam":
- wstać z łóżka i ozdrowieć
- wysprzątać dom
- zetrzeć kurze, których zawsze najwięcej jest, gdy zalegam w łóżku
- znowu więcej czytać
- spędzać czas na powietrzu
- uśmiechać się ze szczęścia i upijać każdym dniem
- odwracać swój piękny, łysy łeb do słońca, którego nie ma, ale to nic, wyczaruję je sobie...

*

Najbardziej to powinnam słuchać siebie i robić to, co uważam za słuszne.
Choroba uzależnia od innych, czy się chce, czy nie.
Jedyne, co zostaje moje i niezależne od nikogo - to mój umysł i dusza.
Dzięki "blogoterapii" przeszłam psychoterapię.
Nie ma już w moim słowniku słowa powinnam, tylko chcę lub nie chcę.
Mam pewne swoje prywatne sprawy, o których pojęcia nie macie i mieć niektóry nie będziecie, które poukładały się tak, jak ja chcę, a nie jak powinny. I jeśli ktoś na wyrywki czyta mojego bloga, doda sobie dwa do dwóch, to...lepiej niech się za to nie bierze i nie udziela mi "dobrych rad", ok?

Mam Czytaczy, którzy piszą codziennie @ do mnie z pozdrowieniami, zapytaniem, czy dobrze się mam, opowiadają, co u nich. Tak, zupełnie, ot pogawędka.
Tylko, że Ci - choć nie wiedzą, pomagają mi codziennie pokonywać siebie. Bez pytania i stawiania żądań, co powinnam. Nie jestem dzieckiem, jestem tylko chorym, nawet wolnym człowiekiem.

*

Pokonujemy w domu resztki grypy. Nie było i nie jest łatwo.
O, powinnam jechać na zakupy, ale na samą myśl, że mam dotykać obleśnych, zagilanych wózków...to mi się nie chce :D.
A Wy, czy chcecie, czy nie - uważajcie na wirusy.
Myjcie łapki za każdym razem, gdy wracacie do domu.
Powinniście!

;>
Całuję Was, bo chcę! <3



104 komentarze:

  1. Ściskam Cię bezpiecznie, bo też mega przeziebiona jestem :) Trzymaj się, miełgo dnia, a kurzem się nie przejmuj ścierasz, a on i tak wraca. Całkiem jak idioci, eliminujesz jednych przychodzą drudzy ... Zdrowiejcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asia z tymi idiotami,to strzał w dziesiątkę :))

      Usuń
    2. O to, to! Nareszcie się wyjaśniło- mam w domu pierdyliony idiotów ;) I chyba się rozmnażają- widać dobrze im u mnie ;)

      Usuń
  2. Dobre rady, ekhm....no czasami to mnie fest wkurzają i wtedy odmrażam ręce. Wiem, że to głupie ale silniejsze ode mnie. Z przekory, a już powtarzane 158 raz do szału mnie doprowadzają.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze mam opór jak musze w sklepie zdjąć rękawiczki ..

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj Magduszku,Magduszku.. :***Co tu dodać..Wale tynki to najbardziej /jakby to Kogut powiedzial/ poryte święto,nie cierpię tego na równi z Sylwestrem..
    Z tym myciem rąk to mam niemal obsesję..wszyscy są tak nauczeni.
    Z tymi chorobami to teraz jawna masakra jest,też coś mnie brało,ale czosnek zaapalikowalam sobie na noc /chuch niezły,mógłby wampira powalić/podwójne porcje wit.C i hmm aby nie zapeszać,nie będe dalej mówić.
    Madziu,wygrzebałam taki oto coś..z lat mojej młodości:)
    Tulę ,ściskam!!!
    https://www.youtube.com/watch?v=rmq-rl4u6mc

    OdpowiedzUsuń
  5. Tej a te co niewysylaja codziennie to pies? Czy kot?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wybieram kota... I się tłumaczę- nie wysyłam bo myślę sobie, że jakby wszyscy, którzy myślą- wysyłali, to byś Madziu nic innego już nie robiła tylko czytała i odpowiadała i w końcu byś nas znienawidziła..... Byłoby jak- nie przymierzając- z tym kurzem- na jedne odpowiedziałaś, a tu już sto następnych ;)

      Usuń
  6. Dzień dobry :))))

    Oj, dobre rady....jak ja to lubię, szczególnie od osób, które nie mają pojęcia co mi potrzeba w życiu, które tak naprawdę mało mnie znają ehh
    Czasem wydaje mi się,że są osóbki, które wiedzą wszystko !!!

    U mnie też końca grypy nie widać, jak jedni się wyleczyli, to następni zaczynają. Oszaleć można :P

    Madzik, oby te wirusy poszły od Was daleko....buziole <3
    I tak jak mówisz, nic nie musimy :P No, chyba,że te łapki myć :)))))

    OdpowiedzUsuń
  7. To była wielka sztuka nauczyć się zamieniać słowo "muszę", "powinnam" na "chcę" i wyraźnie uświadamiać sobie i artykułować "nie chcę". Trenowałam to jakiś czas temu. Właściwie udało mi się, chociaż czasem jeszcze to "muszę" gdzieś tam w tyle głowy zaskrzeczy.
    Jak tylko przekraczam próg domu, lecę myć ręce. Jakoś udaje mi się w tym roku trzymać wirusy na dystans. Mam nadzieję, że dotrwam do wiosny :))
    Sprzątanie? Kurze? O tak, zawsze jest tego najwięcej kiedy dopadają mnie korzonki, kiedy nie można się schylić, to wszystko leci z rąk, przedmioty spadają na ziemię, toczą się w niedostępne miejsca...ech, życie bywa full of zasadzkas ;))
    Zdrowiej Kochana, nabieraj sił, dbaj o siebie, teraz to jest ważne, z kurzem rozprawisz się później!
    Dziś słońca nie ma, ale wczoraj nagromadziłam duuużo energii i w całości ślę do Ciebie :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpukać ale jakoś nas choróbska omijają póki co :) Mam nadzieję, że te przeziębienia były Waszymi ostatnimi w tym sezonie!

    Co do Walentynek - ja nie obchodzę. Nie z buntu czy coś, ale zwyczajnie jest to dla mnie sztucznym amerykańskim wymysłem. Tego dnia wszyscy się spieszą i przepłacają za wszystko, bo MUSI BYĆ TEGO DNIA. Śmieszy mnie to :) Przykład z ostatniej soboty - co tydzień w sobotę jeździmy z mężem na obiad do restauracji. Ponieważ Gorzów jest niedużym miastem nie ma ich Bóg wie ile, a dobrych jest kilka. Zazwyczaj jeździmy do małej rodzinnej włoskiej knajpy, gdzie jest najlepsza włoska kuchnia jaką jedliśmy (a wiele testowaliśmy). I w tą sobotę również się wybraliśmy przekonani, że o ile wieczorem nigdzie nie ma miejsc to o 14 nie będzie problemu. Okazało się, że do 23 nie ma żadnych stolików. Pojechaliśmy do kolejnej restauracji a tam kartka - brak wolnych miejsc... i tak w kilku kolejnych. W jednej w końcu znaleźliśmy miejsce. W środku spotkałam dwie pary, o których wiem, że do najszczęśliwszych nie należą. Oczywiście cmokanie, głaskanie po rączkach i bukiety kwiatów. No sorry ale do mnie to nie przemawia. Z jednej strony sobie myślę - może to jest jeden z niewielu dni w roku, kiedy mąż rozpieszcza żonę i fajnie, że mają chociaż kilka takich dni. Z drugiej strony nie znoszę zakłamania i sztuczności. Kochać i szanować trzeba się każdego dnia, a nie zdradzać czy żyć jak pies z kotem ale tego dnia dostać kwiaty iść na obiad a potem do kina na 10 twarzy... ;)

    Ja mam walentynki bardzo często - są w gestach i słowach mojego męża. W tym jak mnie okrywa w nocy, bo znowu się "rozkopałam". W tym jak na mnie patrzy, w tym jak mnie traktuje. Wiem, że nieba by mi uchylił, że jestem najważniejsza dla niego. Nie oczekuję kwiatka w walentynki czy innej "rozrywki" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w tym właśnie jest kwintesencja.
      Komercha z zachodu do zadławienia się - takie rzeczy tylko u nas.
      Pokazówka.
      Już dzisiaj pisałam to w @ do Takiej Jednej, dosłownie z ust mi wyjęłaś moje słowa.
      Raz na rok słodko, a reszta to awanturki, zdrady i tumiwisizm.

      :*

      Usuń
  9. Jakie walentynki ..... po prawie 10 latach w korpo różnych dla mnie walentynki = komercja, koniec kropka . Zatem nie obchodzimy :)

    Poza tym u mnie tez spadek i formy i lekka kumulacja niemiłych zdarzeń u bliskich bliższych i dalszych i eeeee życie .
    Nie ma rady trzeba przeżyć, i już .
    Wysyłam moc ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Twój wpis przy początku tygodnia robi mi takie fajne ciepło na serduchu.

    Kto chce to sobie okazje do wyznania uczuć, otoczenia siebie opieką i bliskości znajdzie codziennie i nie trzeba do tego 14-go lutego.
    Myśmy nic nie planowali, a w końcu małż swoje dziewczyny zabrał na wycieczkę bo młoda jeszcze nowego dworca nie widziała i tak łamżąc , doczłapaliśmy do kina na Pingwiny. Córa wielce nieszczęśliwa bo jak to pan w galerii mógł takie dużej pannie dać "siarowatego, sercowego balona" ? Potem była zadowolona bo tata róże nam zakupił . Stwierdziła, że często bez okazji dostajemy i tata na specjalne święta nie czeka bo to by za długo trwało ;-)
    Nie obchodziłam tego nigdy specjalnie, wymysł jak każdy inny dla zarobienia kasy, a kto lubi niech obchodzi.

    Grzecznie myją łapki, chyba nawet za często, a jak już sama zawirusowana jestem to jeszcze częściej, szczególnie przygotowując posiłki rodzinie.

    Leczę się czosnkiem nadal i mlekiem z miodem .

    Madziu, pościerać Ci te kurze? Posprzątać? Słoneczko wyczarować? Włosami się też mogę podzielić.
    Czuj mi się tam lepiej jak najszybciej ;-)

    Całuję tak z daleka co by nie rozsiać smarkowcusa pospolitego.
    Trzymaj się . Pa.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też nie walę w tynki:)
    A w rodzince walą i słusznie - jedni mają w tym dniu rocznicę ślubu (jak się pobierali to jeszcze walenia nie było), a drudzy się wzięli i narzeczonymi być postanowili i szczęśliwi są do imentu (ślub w przyszłym toku) - ot, i tak nam się walęwtynkowa radość zrobiła:)

    Grypsko uwaliło mój-ci-onego, modlę się codziennie... nie, nie za niego - za mnie, żebym nie zachorowała!
    Łapy szoruję - żeby nie było.
    No i świeży sok z cytryny pijemy i aspiryny łykamy - ja profilaktycznie.
    Zdrowiejcie koniecznie,, piernikiem, a słońca Ci posyłam, właśnie mi plecy grzeje:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma lasami żył święty Walenty...Jak to się zwykle dzieje zszedł z tego świata. Jego życie nie przeszło bez echa, został bowiem obwołany patronem osób chorych psychicznie. Po jakimś czasie na ziemi pojawił się Kapitalizm, który zaczął rosnąć w siłę. Miał wielkie macki, które zagarniały kawałek ze wszystkiego, co ludzie posiadali dla siebie i we wszystkim miał swój interes. Pewnego dnia Kapitalizm usiadł i zaczął myśleć. "Luty jest w połowie tego gówinanego okresu między Gwiazdką a Wielkanocą. Gdzie by się tutaj nachapać?!" Już zaczął dostawać płaskodupia i nagle go olśniło. Przechrzcił więc świętego Walentego na patrona zakochanych i od tego czasu ludzie (chyba trochę szajbnięci) sami pakują mu do kieszeni pieniążki co roku. Ma za plecami Zazrdość i Focha. Z nich zaś silniejszy jest Foch "Dzień zakochanych a Ty nic?!" I tak Kapitalizm jest szczęśliwy, święty Walenty też, bo ludzie o nim pamiętają. Spoko Laseczki, niedługo "Dzień Kobiet" wypada więc przyjąć kolejnego chwasta danego z musu. Amenej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę już usunąć moją bajkę?:)

      Usuń
    2. Dzień Kobiet jeszcze gorszy niż te walę w tynki bo co rok dostaję cebulaki-cięte tulipany. Nie trawię niestety...równie dobrze mogą mi pora wręczyć, chociaż by się na sałatkę przydał czy do rosołu jakiego.
      Totalnie z musu te badylaki dostajemy.
      Teść i mąż to słodkości kupują ...tak wolę ;-)

      Usuń
    3. W przeciwieństwie do Ciebie uwielbiam "cebulaki" a najbardziej te białe:) Co roku w Dzień Kobiet teść ze szwagrem do mnie dzwonią, składają życzenia telefonicznie, po czym słyszę, że...mam sobie podejść po kwiaty. Bo kurwuś daleko mają a ja mam bliżej? Niech sobie je teściowa przygarnie, ja jakoś przeżyję. Widzisz? Jeszcze trochę czasu zostało do TEGO dnia a mnie już szlag trafia:)

      Usuń
    4. Hehehe no ja od zeszłego roku wystosowałam prośbe o gożdzika żeby było już po bandzie tradycyjnie komunistycznie....z rajstopami wole nie ryzykować :-)

      Usuń
    5. Cebulaki tylko podziwiam jak sobie rosną swobodnie ;-)

      małypsychopata-Ciebie już szlag trafia teraz, ale nie jesteś w tym sama. Zwyczaj u nas taki, że jeszcze do domu zjadę i polać wypada z te cebulaki...siedź dzień cały i wyczekuj he he, nie ma bata, uciekam z chałupy ;-)

      Goździki i rajtki...to jest dopiero atrakcja ;-)

      Mnie tam by starczył worek krówek ;-)

      Usuń
    6. Oj, coś mi się wkradł błąd. Edytować się nie da. Madziu, wybacz bo Ci roboty w zatwierdzaniu dodaję.
      Miało być, że do domu zjadĄ z tymi cebulakami panowie i polać im zA nie wypada.

      Usuń
  13. Lubie kwiaty i kartki w Walentynki, bo... kazda okazja jest dobra na otrzymanie kwiatow i na mile slowa :). Nie lubie natomiast "przymusu" pojscia do restauracji w ten dzien. Jest wiele innych dni i sposobow na okazanie sobie uczuc. Dla mnie walentynki to okazja do zlozenia zyczen nie tylko tej 'jedynej' osobie ale takze przyjaciolom, dziecku itd. Natomiast zawsze martwie sie o tych, ktorzy moga czuc sie samotni w taki dzien...Troche jak w Wigilie gdy nie ma sie dokad pojsc... Dlatego mysle w Walentynki o wielu ludziach.
    Mysle, ze wszelkie okazje mozna odkomercjalizowac i uczlowieczyc i byc dla innych ludzmi :).
    Kseno, mam nadzieje, ze grypa Cie niebawem calkiem opusci, moja jeszcze mnie trzyma, ale... wszystko mija :)
    Przesylam MOC slonca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nigdy nie celebrowałam Walentynek, ale tak jak gosianna mam w tym dniu ciepłe słowa i myśli dla moich Przyjaciół niezależnie od płci. Co oczywiście nie znaczy, że w pozostałe dni roku milczę. O, nie! Już od dawna to wiem, że trzeba mówić o swoich uczuciach i dobrych emocjach, przytulać i otwierać serce dla bliskich mi osób. Każdego dnia!
      Wiatr ucichł i wyszło nieśmiałe słoneczko, wysyłam ekspresem!!!

      Usuń
  14. A Walentynki maja rodowod dluzszy od kapitalizmu :) - http://wymarzonewalentynki.pl/krotka-historia-walentynek

    OdpowiedzUsuń
  15. No nie wiem kochana, ciekawe ile bym musiala czekac aby mi sie tak samej z siebie chcialo sprzatac czy pranie robic. I dodam, ze to chcem i tak jest bardzo asertywne i walczy o siebie ile moze i dopiero jak to muszem jest bardzo, bardzo silne, dopiero mu ustepuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Madziu do wieczornej kawki pod kocyk ciacho muzyczne :*
    https://www.youtube.com/watch?v=VJTjsVSzQ1Q

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja ostatnio dzieci i siebie zapobiegawczo poje imbirem z goździkami, narazie działa

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja CHCĘ Cię przytulić, ale nie wiem czy POWINNAM bo Ty osmarkana jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Magda, wiesz, że jesteś jednym z nielicznych powodów, dla których odpalam komputer? po ..dziestu latach spędzonych przy kompie (głównie zawodowo) znienawidziłam siedzenie przy nim.
    na słowo "powinnam" mam uczulenie od zawsze! choć nie mogę powiedzieć, żeby było całkiem mi obce. wiadomo, rodzina, dziecko, praca generują różne "powinnam", ale od zawsze staram się w ramach tych powinności dać sobie (i innym) maksimum luzu.
    z wirusami macie już z górki?
    mnie również dopadły i, jak nigdy dotąd, trzymają już dwa tygodnie. ale zbieram sie w garść i MOCE wysyłam, podkradając trochę kotom, które mają ich najwyraźniej za duzo. szaleją nieprawdopodobnie. wyobrażasz sobie, że Luna, ta malutka, ponad 16-letnia 2,5 kg kruszynka leje Lolka, który jest od niej prawie trzy razy większy? on sobie znalazł spokojne miejsce na szafie, tam sobie ucina drzemkę, a ona wskakuje do niego na tę szafę, napada i tłucze faceta, a potem w nogi, żeby nie zdążył jej oddać. chuliganka, normalnie! no chyba, że to taka forma pieszczoty.. :)



    OdpowiedzUsuń
  20. O i takich ludzi jak Ty Xeno lubię:). Stawiasz na swoim, tak trzymaj. Nikt nie może nam dyktować, co mamy robić, bo jesteśmy wolni.

    Nie zawsze napiszę @, ale napisze tutaj, albo po prostu czytam, bo nie zawsze mam coś do powiedzenia. Lubie być obok i obserwować.
    Całusy:*

    OdpowiedzUsuń
  21. Dzień dobry Madziu :*
    Zdrowia, zdrowia, zdrowia!
    MOCE są słane :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Madziu,dużo słoneczka dzisiaj,zbieraj moce skąd się tylko da,zdrowiej nam,aby paskudne grypsko było tylko złym wspomnieniem:*
    Pozdrowienia dla BGS:)
    Nalewam sobie kawkę i zmykam

    OdpowiedzUsuń
  23. Dzień dobry :))))

    Piękne słoneczko wraz z uśmiechem leci do Was, Kochani :******

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziś Światowy Dzień Kota :))))

    Drapiemy wszystkie koty za uszkiem !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. An3czko problem jest,bo
      1.brak kota (ale jest jeden w głowie)
      2.uczulenie na sierść kota\psa

      Usuń
    2. Kota nie posiadam ale drapie psa. Co dzien:-)

      Usuń
    3. Owocku, jak masz uczulenie to szybko wygoń tego z głowy :))))))

      MechiKo ścisk dla psiaka :)

      Usuń
    4. Przeczytałam: ścisk dla ptaka :)
      Pomyślałam: dobra, nie wnikam!

      :D

      Usuń
    5. Piękna, no i taki tok myślenia też mi się podoba :P:P

      Usuń
    6. Hmmmm ja też tak przeczytałam:P Tak samo jak znak drogowy z napisem " Piesi" zawsze czytam jako "Piersi". Ten typ (zboczuch) tak ma:D

      Usuń
    7. I za to lovciam Was :***

      Usuń
  25. A ja lubię Walentynki, bo ja generalnie prosta jednostka jestem i lubię wszystko, co w założeniu ma byc miłe. Nie dorabiam do tego zadnej ideologii. Lubię, bo chce😘

    OdpowiedzUsuń
  26. Witam.
    Dzisiaj u nas słoneczko świeci to posyłam je do Ciebie Madziu i do Was wszystkich.
    Wyskoczyło mnie na fejsbuczysku, że Narodowy Instytut Audiowizualny w niedzielę udostępni Joannę, więc jak ktoś nie widział to może sie zalogować i obejrzeć. Piszę bo tak się cieszę, że wreszcie zobaczę, tyle czekałam i chciałam się podzielić tą nowiną.
    Podam niżej dane, które tam wypisali.

    Zaplanujcie niedzielę z koprodukcją Narodowego Instytutu Audiowizualnego - "Joanną" Anety Kopacz, filmem nominowanym do Oscara 2015 w kategorii Najlepszy Dokument Krótkometrażowy. Na jedyny, bezpłatny pokaz w sieci zapraszamy do Ninateka w niedzielę w godz. 19-22. SAVE THE DATE! http://ninateka.pl/film/joanna-zwiastun
    Ważna informacja: film będą mogli obejrzeć tylko zalogowani użytkownicy. Załóż konto szybko i bezpłatnie pod adresem http://ninateka.pl/Account/Register

    Pytałam i napisali, że za darmo ;-)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super! bardzo dziękuję za informację. Od dawna chciałam zobaczyć, a nie miałam gdzie! <3

      Usuń
    2. ja widziałam już ale chetnie obejrze drugi raz , kiedyś kiedyś ogladalam jeszcze noc oskarowa ale nie wiem czy wytrzymam :)

      Usuń
  27. Madziu na razie całusy zostawiam:))
    :************

    OdpowiedzUsuń
  28. Walentynki? Poszłam i kupiłam sobie piękne kolczyki, trzy pary i koszule, także piękna- mąż nawet nie spytał po co kolejne kolczyki? W końcu Walentynki są;-)
    A tak serio dzień mi nie przeszkadza, ale ludzie w zapchanych lokalach już tak. Ja na obiedzie przez męża zaproszona byłam tydzień wcześniej. I dlatego kocham, bo wiem, ze jestem kochana.
    No ale walę w tynki to mi się spodobała, ze hej:-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nienawidzę walentynek! To przecież nawet święto nie jest.
    I te wszystkie słodkości i udawanie w tym jednym dniu aż do porzygu.
    Mam koleżankę w pracy, która ostatnio stwierdziła, że mogłaby się z facetem nawet dziś rozstać, tylko nie stać ją na samodzielny wynajem mieszkania a w walentynki oburzona spytała, czemu nie obchodzę, bo powinnam skoro jestem zakochana... Parodia, paranoja i w ogóle.
    Ludzie są śmieszni i żałośni ;)

    Dobrze, że grypa ucieka! Niech znika całkiem ;)
    A ja mam zboczenie apropo dłoni - myję je trylion razy dziennie. Przed wejściem do wc, po wyjściu, po trzymaniu czegoś potencjalnie brudnego, po dotknięciu czegoś brudnego, w trakcie gotowania, mycia i w ogóle. Ciągle myję. :D ale to też może być efektem mojej nadpotliwości dłoni i stóp. ;)

    Hmm Magdo, a nie świeciło u Ciebie dzisiaj słońce? Bo u mnie cały dzień! Od samego rana grzało, jak szalone i wiosnę było czuć mimo, że mroźno!

    Kurujcie się wszyscy!

    ;*

    OdpowiedzUsuń
  30. Dzień dobry Madziu :)
    słonecznego dnia, dnia uciekających wirusów, spokoju i normalności!
    MOCe i siły ślę :*

    OdpowiedzUsuń
  31. Siły,mocy i dużo słoneczka,dla Ciebie Magduś.Potwierdzam zdanie Kaś,że pomimo mroźnego powietrza,przedzierają się z oddali nuty przedwiośnia,to się czuje:)
    Dodam,że jak jestem anty do sztucznego wytworu jakim są walentynki,to kompletnie nic nie mam do Dnia Kobiet:)Pamiętam jak Mama w ten dzień przynosiła nie tylko goździka i rajstopy,ale także coś słodkiego,jakiś wytwór czekoladopodobny.Wiadomo,ze w latach 80,taka słodka niespodzianka,to było coś.Pamiętam parę lat temu dostałyśmy z firmy karnet do salonu kosmetycznego,zamiast tulipanka,ale to było raz..Zawsze otrzymuje w to święto życzenia od męża,braci,a to jest zawsze miłe.
    Pozdrowienia dla BGS
    Olga zniknęła a wraz z nią kawka:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to zniknęła!?
      Jestem, cały czas jestem :))
      Kawka też jest oczywiście, nie czujesz Owocku jak co rano pachnie?
      Pozdrawiam ciepło Ciebie i całą BGS :)

      Usuń
    2. Olguś,czasami zapominam,że to teraz troszkę inaczej wygląda...:)a jak tylko zobaczyłam Twoj wpis od razu poczułam kawkę :*

      Usuń
  32. Dzień dobry :)))

    U mnie dziś zero słońca brrr....wypiłam dwie kawy i chyba się na tym nie skończy, łeb leci na biurko:P

    Madzik dla Ciebie duuuużo słońca i uśmiechu :******
    Dla Młodej takie extra :***

    OdpowiedzUsuń
  33. Witam! :) A ja dzisiaj widzialam takiego ciupenkiego ptaszka na drzewie i sie zastanawiam czy to juz wiosna? Tzn czy to nowe pokolenie ptasie? ;) Teraz tylko trzeba kotow pilnowac coby mlodziezy nie dopadly... ;(
    Madziu, jak zyjesz...? Jak te wirusy, a kysz, kysz! U mnie nieco lepiej ale kaszel mnie dobija, hm.
    Usciski sterylne przesylam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Dobrego popołudnia Madziu :***

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja Walentynek nie obchodzę, ale z moim prawiemężem mamy rocznicę w Walentynki - poznaliśmy się 14.02 6 lat temu i 2 tyg później juz razem zamieszkaliśmy :) Właśnie na imprezie takiej na której byli sami tacy co nie obchodzą Walentynek...taki paradoks:) dlatego my świętujemy, ze się poznaliśmy i poszliśmy na Burgery z tej okazji;) i drinka nawet wypiłam dwa dni przed kolejną chemią. Mi to tak wisi kto co obchodzi i kiedy, jak mają ochotę udawać i wydawać to niech sobie tak robią:) Ważne, zeby nikomu nic nie narzucać bo i poc o. Ja już dawno ze słownika wywaliłam słowo "powinnam" czy "powinnaś":)
    Tych co narzucają i krytykują po prostu trzeba olać, wywalić z życia zostawić samemu sobie. Ignor to największa kara dla trolli i innych gnomów co próbują psuć krew. Rób co lubisz i potrzebujesz.
    Ściskam i życzę odporności!

    OdpowiedzUsuń
  36. A ja sobie myślę, ze robię w życiu prywatnym tylko powinnam. Często chce ale powinnam. Muszę pomyśleć o tym, albo raczej o sobie. ..

    OdpowiedzUsuń
  37. Dzień dobry Madziu :)
    Spokoju i słoneczka! :***
    MOCe są słane calutki czas!
    Kawkę zostawiam i pozdrowienia dla BGS :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukałam Cię z kawą i oto Jesteś :-D
      Wczoraj spałam łàcznie ok 15 godz. , myślę, że na jakieś 20 godz mi wy-starczy ...
      Dobrego dnia <3

      Usuń
    2. właśnie przysiadłam na kolejną kawkę z Tobą :)
      od rana piękne słońce, wysyłam, gdybyś miała deficyt!
      i łapką macham i buziam i tulam :)

      Usuń
    3. To i ja chętnie w takim towarzystwie kawkę posiorbię :P

      Usuń
  38. Też poczułam znajomy aromat:)Olga,to tylko Twoja kawa tak pachnie.
    Madziu,pamiętasz,jak się mówiło małym dzieciom,że rosną podczas.snu?:)))Idąc tym tokiem,to powinnaś mieć sporo ponad 2m:)))
    Tulę i :*

    OdpowiedzUsuń
  39. Dzień doberek :))))

    Jedna kawa już zaliczona :)
    Niebo jak na razie smutnawe, więc już mi śpiąco. Oby ta wiosna szybko przyszła :P

    Buziaki :*******

    OdpowiedzUsuń
  40. Wiele lat temu miałam ,,parcie" by robić wszystkim dobrze .Czasami ,,nie muszę " chowało się z tyłu mojej głowy i nieśmiało nie śmiało ;-) wykrzyczeć się głośno gdy powinno.Człowiek chyba z czasem uczy się asertywności a ,,nie muszę" , ,,nie chcę " , ,,nie będę " , ,,nie zrobię " przychodzi wraz z wiekiem łatwiej ,naturalniej,jak u dzieci.Właśnie ,one nie mają z tym problemu,nie muszą lawirować .Białe jest białe a czarne - czarne.Życie pokazuje ,że wszystkim i tak nie dogodzimy a jeżeli już musimy to dlaczego nie sobie.Uczę się żyć w zgodzie ze samą sobą i z przeświadczeniem,że nic nie muszę .Wiecie co? Coraz lepiej mi to wychodzi ;-)

    Znalazłam jakiś czas temu na blogu Agnieszki Maciąg taki wpis.... Wrzucę do poczytania http://agnieszkamaciag.pl/stawianie-baniek/ może komuś się przyda .Życzę zdrowia wszystkim Kaszlaczkom i Chorowitkom . A łapcie myjemy obowiązkowo.Na ospę zachorowałam chwilę po 40- stych urodzinach - taki bonusik od życia .Nawet nie chcę tego wspominać .Madziu ,Twojego 3- paku nawet sobie nie wyobrażam. Życzę Tobie i reszcie wszystkiego dobrego .Zdrowiejcie Kochani .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo ciekawostka te bańki , dobrze wiedzieć :)

      Usuń
  41. Przyszłam posiedzieć z Tobą Madziu, przyniosłam Ci herbatkę z imbirem i pyszną witaminową sałatkę owocową :)
    Dbaj o siebie, rozpieszczaj się, zbieraj siły :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  42. jeny jeny, jutro wraca, do pracy.....jakoś tak żal zostawiać Małą z nianią, ale chyba takie koleje losu. Delikatny stres, motylki w brzuchu....

    OdpowiedzUsuń
  43. Witaj Kseno:) Czytam Twojego bloga od dawna. Jestem pelna podziwu dla Ciebie, Twojej walki, podejscia do zycia. Pozdrawiam goraco.

    OdpowiedzUsuń
  44. I ja macham łapką do Ciebie Magda i do Was Dziewczyny. Oj muszę uważać na wirusy (i bakterie) muszę, zwłaszcza, że nie mogę pozbyć się problemów z gardłem. PS Ja też nie przepadam za Walentynkami.

    OdpowiedzUsuń
  45. Dzień dobry :)
    Słyszę za oknem wiatr, niech zanosi do Ciebie MOCe!
    Przytulam ciepło, pachnącą kawkę zostawiam i duuży uśmiech :)
    :***
    pozdrowienia dla BGS :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Dzień Dobry Magduszku,dużo sił,oby słoneczko Cię dzisiaj rozpieszczało.:*
    Pozdrowienia dla BGS:)

    OdpowiedzUsuń
  47. Dzień dobry Madziu, dziewczyny :) dobrego, spokojnego dnia :)***

    OdpowiedzUsuń
  48. Dzień dobry :)))

    U mnie dziś nareszcie słońce, przesyłam złote promyki :)))

    Madziulek <3

    OdpowiedzUsuń
  49. Moce sa słane , kawa pita , do wiosny odliczanie trwa , zostało 29 dni :)))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko 29 dni;) Wszystko mija - nawet zima - zmija:)

      Usuń
  50. na wieczór ślę życzenia spokoju :)
    i dobrych snów Madziu :***

    OdpowiedzUsuń
  51. Zagladam codziennie. Dobry wieczor i dobrej nocy, i duzo mocy, i kolorowych snow:)

    OdpowiedzUsuń
  52. Dzień dobry Madziu :)
    Normalnej soboty, pełnej Twoich Swoich i dobrych emocji :*
    Zdrowia i sił!
    Zostawiam kawkę i słoneczny uśmiech :)
    Pozdrawiam BGS :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Buziaki Kchana i full mocy przesyłam

    OdpowiedzUsuń
  54. Witaj Madziu.
    Sił i zdrówka życzę jak zawsze.
    Miłego weekendu.
    Ściskam mocno.

    OdpowiedzUsuń
  55. Wysyłam słoneczko, bo właśnie się pokazało :*

    OdpowiedzUsuń
  56. U mnie tez słońce,choć wieje tak,że łeb chce urwać.
    Posyłam słoneczne nutki na skrzydłach muzycznej melancholii
    https://www.youtube.com/watch?v=zEEinMi2BXo
    :*****

    OdpowiedzUsuń
  57. Przyniosłam Ci Madziu tulaski i buziaki
    oraz
    pyszne pomelo, bo wspomaga odporność i ma dużo potasu :)
    :***

    OdpowiedzUsuń