(...) Nigdy nie odpuszczamy - mówił Nocny Wędrowiec. Do końca. Dopóki żyjesz, walczysz. Dopóki możesz myśleć, walczysz. To umysł jest bronią. Reszta to narzędzia. Nie mają znaczenia. Można je zrobić, zdobyć, albo zastąpić" ( "Pan Lodowego Ogrodu" J.Grzędowicz)

O mnie

Moje zdjęcie
Łódzkie
Xena - wojowniczka, która po długiej drodze zabijaki, pirata i herszta, opowiada się po stronie dobra. Rozpoczyna walkę ze wszystkim co poprzednio było jej codziennością. Staje się postacią pozytywną. /Tak jej się przynajmniej wydaje :)/ T2N2M0 G3 to moje symbole rozpoznawcze w świecie medycyny. Od lipca 2012 prowadzę dodatkową walkę z przerzutami do kości (tak, żeby mi się nie nudziło). Od lipca 2014 bujam się z przerzutami do wątroby... Napisz do mnie: ksena@op.pl

Online

Statystyki

niedziela, 19 października 2014

427. ulałomisię...



Wiem, przykurzyło się trochę na blogasiu, ale tyle Wartowniczek...dbało o porządek przy porannej kawie.
Dziękuję! <3
Za codzienną obecność, za @, smsy, choć wszyscy wiedzą, że śpię dniami i nocami, to i tak piszą.(przespałam cały tydzień! :D)
Cudowne to jest!

*

Mam pewien sekret myślowy, który uczepił się mnie od czasu śmierci Ani Przybylskiej.
Nawałnica artykułów, jaka przeleciała przez internet, podrzynała mi gardło.
Czemuż?
Dusiły mnie wywiady z innymi "chorymi", bo to były osoby, które są w remisji, żyją i nie mają przerzutów.
(Nie chcę obrazić moich chorych znajomych, ale muszę to z siebie wyrzucić.)
Fajnie się gada o czerpaniu z życia, o szaleństwach, na które nie wszyscy mogą sobie pozwolić, organizuje się biegi, imprezy, a do tego najlepiej, jak mieszka się w Warszawie; chorzy są celebrytami, którzy opowiadają te same żenujące historie, przez które sama przeszłam i nikt mi nie musi tego opisywać. Model wszędzie jest ten sam. Tego się nie przeskoczy.
No i opowiadają, jak to obcinanie włosów było takie traumatyczne, że do tej pory mają gęsią skórkę. Część kobiet mówi, że fajnie, bo pokochały siebie w nowej fryzurze.
Ja nie. Nie pogodziłam się z tym, ale kogo to obchodzi?

Na zdjęciach pięknie ubrane kobiety, skaczące z radości po drugiej chemii, podróże po świecie, no tylko pozazdrościć. High life. Bierze się garściami i epatuje "szczęściem pisząc bloga". Dają chorym optymizm, nadzieję, przekonują, że warto spełniać marzenia. Dobrze.
Przyjedźmy choćby do mojego miasteczka, że o wschodzie Polski nie wspomnę:

Wiecie, jak tu i tam się choruje? Jeździ się na chemię, w międzyczasie jest robota, bo gospodarka, bo dzieci pięcioro, mąż alkoholik, czasem uderzy, bo nie chce takiej głupiej i chorej żony. (historia opisana w pewnej grupie, nazwy Wam nie podam).
Potem przerzuty.
No i co? Czy takie kobiety wyżej opisane wyjadą na wycieczkę marzeń?
Będą robiły zdrowe obiadki, jadły truskawki z lidla i popijały soczkiem ze świeżej marcheweczki, którą musi sama sobie zrobić, bo kto? Nie ma 1500 znajomych na fb, bo nawet może nie wiedzieć, co to, może nawet nie wiedzieć, gdzie szukać pomocy, gdy boli. Sąsiedzi i mąż tylko czekają, kiedy ona umrze.

A w moim miasteczku: jesteś w trakcie remisji - wracasz do pracy. Myślicie, że ktoś te chore kobiety oszczędza? Noł łej, wróciłaś, tzn, że jesteś zdrowa, więc zapierd...j jak reszta bez taryfy ulgowej za te 1500 zł/miesięcznie i ciesz się, że masz robotę. W dodatku koleżanki pracowały rok za Ciebie, więc zapierd...j podwójnie. Boli Cię kręgosłup? A kogo nie boli?

Ja mam szczęście i cieszę się nim codziennie. Żyję i tak jak pączuś w masełku, bo mam normalnego Męża i kochającą Młodą i Teściową, która robi za mnie wiele rzeczy. Drobnych, wydawałoby się, a jakże komplikujących mi życie. Nie jestem celebrytką i nigdy nie będę. Piszę sobie blogasia po swojemu i cieszę się, że mogę komuś pomóc, a nie dostawać @ z peanami pochwalnymi, jaka jestem śliczna i pełna optymizmu :D.

Wybaczcie, ale optymizm z czasem ulatuje i pojawia się lęk, czy zdążę z tym, czy z tamtym.
Cieszą mnie Wasze @, w których toczymy cudowne rozmowy.
Cieszy mnie, że mimo polegiwania, mam wokół siebie Kochającą Rodzinę, która robi, co może, żebym była szczęśliwa. I cieszy mnie, kiedy osoba, której nie znam, pisze do mnie, że dzięki temu blogasiowi, wiedziała, jak rozmawiać z tatą umierającym na raka płuc.
Takie "drobiazgi".
Cieszą mnie Wasze słowa otuchy, kiedy jadę na chemię, a jadę jutro spróbować, czy mi się uda ją dostać.
Fajnie jest siedzieć na korytarzu, czekając na wyniki, odczytywać i odkrywać Waszą MOC.
I jestem anonimowa.
I to mnie cieszy. Ukrywam się za pomarańczową Chustką.
I cieszę się, że Was znam, niektórych osobiście.
I ściskam!!!

<3




162 komentarze:

  1. Dziękuję za ten wpis. Bardzo. Nie jestem chora. Straciłam przyjaciółkę, która chorowała... Nie odzywam się raczej, czytam i zawsze myślę i zbieram się, aby napisać maila, że wspaniale, że piszesz, że jesteś mądra i robisz strasznie dobrą rzecz..W tym poście napisałaś o tym, co mi chodzi po głowie!!!! Dziękuję!!!! I powodzenia i niech będzie dobrze!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Madziu, gorzka prawda, ale jakże prawdziwa...
    Kiedy jeździłam na radio, którą to terapię miałam w ośrodku na biednym południowym wschodzie, to wysłuchałam mnóstwa takich smutnych historii od kobiet pracujących na gospodarstwie, z kilkorgiem dzieci i często mężem alkoholikiem. Dodatkowo tam choroba nowotworowa była i jest nadal czymś wstydliwym. Bardzo to bolesne...
    Różnie też było kiedy wróciłam do pracy, nie mogę narzekać, nie było bardzo źle, ale też pełnego zrozumienia nie było.
    Magduszko, Ty zbieraj siły, a my wartowniczki gromadzimy całą energię jaką tylko można zgromadzić. Wszystko na jutro!!! Całe mnóstwo MOCy na jutro!!!
    Tulę Kochana i :* ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo życie prawdziwe nie wchodzi na bilboardy..bo życie prawdziwe nie wzbudza pożadania...a media.. wiedzą co sprzedawać..
      w każdym temacie

      Usuń
    2. Margo! Potrzebowałam tego dziś;**

      Usuń
  3. Madziu napisałaś oczywiście całą prawdę. Mam wrażenie jednak że tak jest w każdej dziedzinie życia. Jak dużo zależy od naszego miejsca na ziemi, od innych i trochę od nas samych. Jak byłam w szpitalu z Zu nasłuchałam się mnóstwo opowieści, czasem wynikało z nich, że niekiedy sąsiedzi zazdroszczą chorego dziecka, bo np. rodzina dostaje zasiłek. Jakoś nikomu nie przychodziło do głowy, że zasiłek nie wystarcza na jeden pobyt w szpitalu:(
    Kiedyś poznałam kobietę, która z córką jechała z południa Polski do Warszawy 32 godziny, bo takie było najtańsze połączenie.
    Nie wiem tylko czy możemy poradzić coś na taką niesprawiedliwość

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sollet, ja nie mogłam uwierzyć, kiedy znajomy, który po ciężkim wypadku, prawie rocznym pobycie w szpitalu, wielu cierpieniach i trwałym okaleczeniu, dostał rentę powypadkową i powiedział mi, że jego rodzeni bracia zazdroszczą mu tych pieniędzy...

      Usuń
    2. Mi też w to trudno uwierzyć, ale niestety o takich przypadkach też słyszałam:(

      Usuń
  4. wspaniale to napisałaś.... bo tak jest naprawdę a ty niestety sprawdziłas to na sobie.... ale jesteś Wielka i dzielna, i za to cię szanuję
    serdeczności i Moc wysyłam
    http://leptir-visanna6.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy kto chce życ jest wielki i dzielny :) Magda jest po prostu super babką :P

      Usuń
  5. Jakże celnie ujęte. Mnie zawsze denerwują wywiady ze znanymi osobami które "dzięki wsparciu rodziny i pozytywnemu myśleniu" itp itd "wygrały z rakiem" i cieszą się życiem! No to jest jakaś kpina i nieporozumienie - czyli co, osoby które przegrywają nie miały wsparcia? miały mniej optymizmu? Nie mówię, że taki sukces powinien być tematem tabu, ale jestem w stanie postawić się na miejscu osoby, której choroba przebiega ostrzej i zasadniczo nie ma szans na tą chwalebną "wygraną", a czytając o zbawiennym wpływie dobrego myślenia bądź wsparcia.. no sorry.
    Trzymaj się cieplutko w te jesiennie, chłodne dni :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Magduszko..wiadomo,że bogatemu/osobie medialnej lżej będzie chorować,niż normalnemu szarakowi..takie jest życie,mało co jest sprawiedliwe na tym świecie..Zwróciłaś uwagę na b ważny problem,nie rozumiem dlaczego w tych cholernych mediach nie mówi się o dramacie ludzi chorych na raka,których status materialny,sytuacja spoleczna pozostawia wiele do życzenia..tacy ludzie,tak jak napisałaś,jak też wspomniały Dziewczyny,są często zostawiani sami sobie...w biedzie w otoczeniu alkoholizmu i braku zrozumienia choruje się tak jakby podwójnie...W mediach po śmierci A.Przybylskiej rozpętala sie karuzela...ja już często przełączalam na inny program,kiedy po raz enty słyszalam ciągle jedno i to samo...

    OdpowiedzUsuń
  7. Magdzik to prawda. Chorujący na raka (i nie tylko na raka) mają pod górkę. Ludzie żyjący po cichu, po swojemu zawsze mają ciężej pod względem finansowym, są traktowani inaczej, bo komu się poskarżą? Ludzie są paskudni. Często rzucają kłody pod nogi albo uciekają, bo nie rozumieją. Unikają tematu. Wolą traktować szorstko,niż się zbliżyć i może pomóc, wesprzeć. Bo to wymaga empatii i odrobiny zaangażowania, czasu i serca. No cóż..Jak śpiewała Kasia Nosowska "Obojętność jest królową. Zimną, nieczułą". Tutaj masz stado Bab, które na prawdę o Tobie myśli z czułością, nadzieją i stara się pomóc. Gdybym mogła oddałabym Ci połowę tego czasu, który mi został, boś tego do Kurczaczka jasnego warta. Nie kryj się za Chustką, bo i tak będziemy szukać:) Będę wysyłać dalej moje @, bo po pierwsze primo lubię ,po drugie primo lubię Ciebie, po trzecie primo lubię jak odpisujesz:D Żałuję, czasem, że nie poznałam Cię osobiście, że jakoś tak na odległość, bo myślę,że mogłybyśmy się razem i pośmiać i razem popłakać a czasem mogłabym Cię po prostu przytulić- kiedy czujesz ten strach albo zrobić to czy tamto. Mam nadzieję, że to czujesz. Czasem jestem głupkowata, ale teraz jestem poważna jak atak serca.Nie przeczytam swojej bazgraniny-wyślę ją jaka jest bez ulepszania i kasowania, bo popłynęła ze środka i niech taka będzie:) Dobrego dnia Kochana i oby Ci się jutro udało zatankować

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj,Magduszko ♥

    Ja o śmierci Ani P. nie czytałam i nie oglądałam,wiadomo, że przykro i smutno mi,że taka młoda dziewczyna umarła,ale w tym samym czasie umiera tysiące młodych ludzi, właśnie takich zwyczajnych,normalnych jak ja....po cichu,bez zrozumienia innych. Celebryci i bogaci mają swoje prywatne szpitale w których nawet niech im kawior podają, pokazują to w tv chyba tylko po to żeby zwykłych ludzi wqrwć,czemu w tv nie pokażą człowieka,który ma dylemat w aptece jaki dziś lek wykupić,bo na wszystkie go nie stać.....dlatego tv nie oglądam,bo musiałabym chyba telewizor wywalić za okno oglądając takie reportaże.

    Madziu piękna pogoda dzisiaj,Ty się nie denerwuj tymi sprawami ja to zrobię za nas obie :p

    Buziole dla Rodzinki ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Prawdziwe słowa. Tak jest. I tak będzie jeszcze niestety . Jak to króko ujęła koleżanka "Ostra" życie prawdziwe nie wchodzi na billboardy...no może czasami w programach pani Jaworowicz...Też mi po śmierci AP się ulało , raz że dziewczyna walczyła o...spokój a tu nawet po śmierci jej nie oszczędzili a dwa milion innych historii "zycia" wziętych .... Nawet sobie wtedy pomyslałam o nas tu że ...jak różnie ludzie zachowuja sie w takich wypadkach .

    Fanie że my tu przeżywamy tak właśnie

    Mamy MOC :-)

    I niech ta Moc będzie z Tobą jutro ...jak zawsze.

    Miłej (yyyy) niedzieli :-*

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo Ci dziękuję za ten wpis. Nie jestem chora, ale mam bardzo podobne wrażenia czytając notki, o jakich piszesz. Tak, niestety, jest chorowanie efektowne i mniej nieefektowne, chorowanie bogate, biedniejsze i dramatycznie nędzno-samotne. Niektórzy to wiedza sami z siebie - czują, starcza im wyobraźni.:) Ale trzeba, trzeba o tym pisać dla pozostałych. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zostałam wyklęta przez spokojne przeżywanie śmierci A.P. Mam z tym do czynienia na co dzien. Ludzie różnie żyją i różnie chorują. Zawsze nie jest to miód malina - rak idzie ta z wszystkiego, często także z bliskich. Magda kolejny raz ukłony w stronę Twoich Swoich

    OdpowiedzUsuń
  12. oj Magda
    wyjęłaś mi z ust, czego sama nie umiałąm zwerbalizować
    zaczyna mnie mocno drażnić ten celebrycki rakowy świat
    dochodzi nawet do tego, że co druga "gwiazda: :oałoconiechaorowałanaraka"
    rzygać sie chce
    ech

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. errata
      "omałoconiezachorowałanaraka"

      Usuń
    2. Miśka jest tylko jedna:P

      Usuń
    3. Dwieeee Łabadz i Sowa ale gramy w jednym teamie :)

      Usuń
    4. ja tam do łożka nikomu nie zaglądam :P

      Usuń
    5. ja gówno wiem o raku - taka prawda
      nie czuję tego bólu, strachu,kołatania serca, myśli natarczywych.. itd
      nie znoszę licytowania , czasem zamykam dziób, bo boję się, że żartem urażę...
      Magduś, napisałaś ważną rzecz - nie zapominajmy, że różne są historie i rzadkie raczej jak Ani P!
      - bardzo ją lubiłam (choć nie znałam) i nie mogę znieść jak hieny na jej śmierci chcą uszczknąć coś dla siebie - bo ile wpisów na fb, ileż wspomnień tych, którzy znali ją osobiście - to budzi mój protest i niesmak.

      Usuń
    6. Na czymś trzeba jechać..

      Usuń
    7. Ostrusiu! Doczytałam ten wpis wyżej;));*

      Usuń
  13. Czytałam ten sam wywiad na Onecie i miałam dokładnie takie odczucia jak Ty, Wojowniczko. Żałosne jest to, że ludzie "kupują" taki "cukierkowy" obraz ciężkiej choroby. Dlaczego? Bo łatwiej czytać o radości życia niż o cierpieniu? Łatwiej udawać, że się nie wie, jak przebiega prawdziwe chorowanie?
    Szkoda gadać.
    Pozdrawiam, Aleex :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Madziu,czytam,myślę,uczę się...dziękuję ci:*
    moce na jutro z gotowości:***

    OdpowiedzUsuń
  15. Celebrycki swiat jest tak oderwany od rzeczywsitosci; od torebek w literki przez kupno butow nr. 289, jak widac po choroby, ze malo ktory normalny czlowiek moze sie z nim identyfikowac. Dlatego dobrze, ze prawdziwych ludzi mozna znajesc na blogach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Madziu, Ania Przybylska była celebrytką, ale ja znałam Ją osobiście i wiem, że była zwyczajną dziewczyną. Jej cierpienie też było ,,zwykłe". Nigdy nie zapomnę Jej Bliskich podążających w ostatniej drodze za białą trumną.
    Tobie, Madziu, życzę wielu pięknych chwil, może bez bólu, spania i obyś była z Twoimi,z nami, jak najdłużej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wątpię, żeby Magda pisała o Annie P
      raczej post jest o tym, co wydarzyło sie w mediach PO Jej śmierci

      Usuń
    2. Pisząc o celebrytach nie miałam akurat na myśli Ani P.
      Od Jej śmierci po prostu media powariowały.
      Chciałam Wam przekazać moją opinię na temat ukazywania choroby nowotworowej w czasie remisji.
      I pytanie - czemu nikt nie zrobi wywiadu z osobą chorą z przerzutami, osobą mieszkającą gdzieś na wschodzie Polski (Olga nawet przykład podała).

      Usuń
    3. Rybko - w jednym czasie! Piątka :*!

      Usuń
    4. ojej, a ja nie znałam osobiście Anny P i co teraz?
      uff na szczęście znam OSOBIŚCIE kilkanaście Fariatek:))

      Kobieto! Nie potrafisz czytać ze zrozumieniem?To nie targowisko próżności i licytacja kto ma sławnego teścia, czy zna kogoś sławnego, czy nie!
      Post jest NA INNY TEMAT!!!!!

      Usuń
    5. Rybcia,Magda dokładnie....dobrze,że napisałaś o tym Magda,bo mnie się robi podobnie jak Rybie ale jakoś nie miałam okazji o tym pisać.

      Teraz to wygląda w mediach tak,że rak jest trendy....jakoś nie przekonują mnie aby szczerze przejmowali sie chorymi,dokładnie takimi o jakich piszesz Madzia.

      Usuń
    6. Miśka... musisz jakoś z tym żyć..
      moze ja i rybenka ci wystarczy? w koncu my to dopiero gwiazdy :PPP

      Usuń
    7. a ja okazję miałam i napisałam bo mnie też ..coś tam strzela!

      Usuń
    8. Ostra
      może Ty to gwiazda
      ale ja?????

      Usuń
    9. Wariatki nie musza byc celebrytkami, bo co by wtedy bylo....strach sie bać.
      Uwazam jednak, ze jesli juz chcą w tv pokazywac raka, niech pokaza jego prawdziwe oblicze. Mam nadzieje, ze czesc z tego jest w firmie o Chustce, chociaz nie widzialam a bardzo bym chciała.

      Usuń
    10. prawdziwy rak to strach,
      kasy brak,
      proza życia
      praca gary dzieci... walka by TRWAĆ

      Usuń
    11. przerzuty
      i śmierć....
      rak zabija naprawdę...

      Usuń
    12. Ostrusiu!Nie zapominaj, że oprócz Ciebie i Rybeńki są jeszcze inne przed którymi chylę czoła!!!
      Ciesze się, że miałam szczęście Was poznać:**

      Usuń
    13. Miśka...chemia mi mózg wyprała... mało pamiętam :P

      Usuń
    14. Masz rację Ostra, jest i będzie już zawsze, wiem to, nawet po tylu latach jest ze mną

      Usuń
    15. Choc kazda daje mu kopa..

      Usuń
    16. Oooo Miśka słafny teść to jes toooo :p

      Usuń
    17. Rybeńko! z taką kolekcją torebek jesteś sławna na cały świat:)

      Usuń
    18. o tak !!! a świat jest wielki i wszerz i wzdłuż :)

      Usuń
  17. Madziu, święta racja. Ostatnio pisałam u Ciebie właśnie o prawdziwym obrazie, jaki widzę jeżdżąc z Mamcią na chemię. Tam fleszy nie ma, ludzie mają smutne twarze, straszne historie....przytoczyć mogę ich wiele, ile razy tam byłam. Młoda dziewczyna ze wsi, mąż rolink. Pracowała z nim na gospodarce. Zachorowała na raka piersi, przerzuty do płuc, chemia nie działa. Płacze na korytarzu, mówi "nie mam po co wracać, bo albo będę na tyle zdrowa żeby pracować w polu, albo mam szybko zdychać (słowa męża)". Na chemii już Jej nie widać....Serce pęka, ale każdy kto tam jest przeżywa swój własny osobisty dramat. Chciałoby się pomóc, ale samemu pomocy się potrzebuje. Zresztą, podobne historie znam z autopsji, ale to nie miejsce by o tym pisać

    OdpowiedzUsuń
  18. Mądry tekst, napisany bez patosu, od serca. Jestem zdrowa, staram się zrozumieć i podzielam zdanie. Lubię czytać i cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Madziu juz dawno przeszły mi podobne przemyślenia przez głowę.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Margo
      tzreba się nimi dzielić
      o

      Usuń
    2. choć nie są popularne...

      Usuń
    3. na pewno nie są medialne...

      Usuń
    4. dlatego mówmy o tym i pamiętamy,że sława przemija a pamięć zostaje zawsze....

      Usuń
  20. Magdo posyłam Ci modlitwę i moc. Dziękuję Ci za ten wpis. To wszystko prawda - gorzka, ale prawda.

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobry wieczór
    Po raz kolejny wpis Madzi, skłonił mnie do tego ,aby się odezwać…

    Utrafiła w setno tego, co bardzo mnie irytuje w medialnym amoku, jak umiera ktoś sławny, znany…
    Jak zawsze jest to, niewyobrażalna strata dla rodziny, dzieci…, natomiast cała reszta tego medialnego blichtru lansuje się na nieszczęściu bliskich.
    Zupełnie nie są zainteresowani tym , aby poszukać dalej ,głębiej…

    Ostatnio przeczytałam na necie „genialny” artykuł( a trudno go było nie zauważyć) o tym jak ciężko Ania pracowała podczas swojej choroby, aby zabezpieczyć swoje dzieci.

    Do jasnej cholery ile jest matek, ojców, którzy mają taką możliwość????
    Czy oni , mniej dbaj o swoje dzieci , mniej się martwią, mniej zabiegają…
    Ich walka niejednokrotnie jest ,bardziej heroiczna, bo wiedzą że ich chorobowe, zasiłki, stanowią duży wkład w budżet rodzinny.
    Wszyscy, tak naprawdę nie boją się o siebie, niejednokrotnie są z tym pogodzeni( co nie znaczy że nie walczą), są po prostu realistami..
    Jak na filmie Chustka, powiedziała, nie martwię się o siebie , ale o rodzinę , o syna ,o to jak sobie poradzą…
    Mało kto ma taką możliwość, aby odchodząc , mógł stwierdzić „są bezpieczni”- chociaż finansowo.

    I wszyscy Ci ludzie „medialni” zamiast ,zastanowić się jak w takiej sytuacji radzą sobie „zwykli „ludzie opowiadają pierdolety , jak im to ciężko….

    Uff, para zeszła!!
    Moc pozytywnej mocy dla Magduszki i jej strażniczek!!!
    K.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam
    Chciałam tylko powiedzieć,że tak niewielu ludzi , zwraca uwagę na to co jest ważne...,czego nie widać ,jak nie ma blichtru,jupiterów...,tylko walka o jutro ,w samotności,bez wsparcia ....
    Spokojnej nocy!
    K.
    K.
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kingo nikogo nie uraziłaś. Ja także z niesmakiem patrzyłam jak niektórzy lansowali się na śmierci Ani Przybylskiej. Bardzo szybko przestano się liczyć z uczuciami Jej najbliższych. Jest też prawdą, że osoby medialne kompletnie odpłyneły i nie maja pojęcia jak żyją tzw. zwykli ludzie. Szczególnie widać to na przykładzie np. chorób. Magdo, podjełaś trudny, ale bardzo potrzebny temat. Spokojnej nocy i dobrego dnia Wszystkim

      Usuń
    2. Ujmę to tak : tyle ptów widzenia ile ptów siedzenia bo temat sam w sobie jest dosyć rozległy .
      Magda jednak (tak myslę) śle jasny przekaz w kontekście upubliczniania zjawiska choroby na tle tej jednej tragedii : nie zapominajmy o tym czego nie widać ! I zgadzam z Nią z Tobą i nie pojmuje takiego parszywego stanu rzeczy i doprawdy nie wiem co tymi ludzmi akurat kieruje....

      Dodam jeszcze ze 17 lat mieszkałam na typowej polskiej wsi gdzie każda poważniejsza choroba była ...wstydem.

      Zadziwia mnie i ...szokuje zarazem POPYT na takie "historie" bo skoro się one mnożą to chyba ktoś chce tego słuchac i oglądać....cóż niektórzy wolą może patrzeć na szpital w Lesnej Górze niż np. na sale operacyjną Religi w filmie Bogowie odzwierciedlająca aktualny (o zgrozo ) wygląd polskiego szpitala.(swoja drogą polecam film naprawdę dobry).

      A kwestia urazic nie urazic ... każdy ma swoje zdanie, punkt widzenia, przeżycia , doświadczenia, i każdy (a) się tu tym dzieli

      Chyba o to chodzi właśnie....

      Jak się komuś coś ulewa to spuścić musi i to .... popieram przez wzgląd na zdrowie jakby nie było .

      Pozdrawiam ze stanowiska pracy w ten piękny poniedziałkowy poranek

      Śle moce oraz baranki !! (to nowe określenie które odkryłam, baranek - osobliwa forma miłości okazywana przez kota który uderza głową w osobinika rodzaju ludzkiego)

      Buziaki





      Usuń
    3. kocham kocie baranki :)

      a te czułości są zupełnie niezwykłe!
      https://www.youtube.com/watch?v=WGWRvdwmZno

      Usuń
    4. Kapitalne :-* az się wzruszyłam ahhhhh

      Usuń
  23. no, wiadomo jak jest - onkologiczny celebrytyzm rzadzi
    ech, takie czasy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cos trzeba do pieca wrzucać by lokomotywa pędziła...

      Usuń
    2. Kasa ogłupia resztki ich rozumu.....

      Usuń
  24. Spokojnej i kolorowych Madziu ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i wiadomo MOCE na jutro przygotowane w ogromnych ilościach :)))

      Usuń
  25. Ja nie jestem lokotywa,złości mnie moja niemoc,nic więcej....Nie chodziło mi o danie upustu swojej złości,tylko o zwrócenie uwagi,na to co się dzieje...jak krotkowzroczni są ludzie,widzą tylko co podaje im sie pod nos,nie mając pojęcia jak wygląda walka na codzień,bez wsparcia...może źle to ujęłam,ale wierzcie mi,że w sercu czuję pustkę ,bo z tego szumu nie wyniknie nic dobrego.Dobranoc

    OdpowiedzUsuń
  26. Wieczorem...

    Zamykam oczy
    z nadzieją
    na kolejny wschód słońca
    Na radosny świergot wróbla
    kromkę chleba
    uśmiech dziecka
    kubek kawy
    Łagodne mruczenie kota...
    Pod powieką
    ciepła łza
    wdzięczności
    nabrzmiewa w dziękczynnym
    rytmie serca...
    Dziękuję Panie
    za kolejny
    darowany dzień !
    Przyjmij błagalną
    modlitwę
    ...o zwyczajne jutro...



    ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤

    Madziu, poruszyłaś temat który dotknął mnie bardzo...osobiście. Gdy byłam zdrowa była praca, pieniądze, znajomi("przyjaciele")normalne życie. Rak przewrócił moje życie o 180 stopni. Dla Funduszu "nie rokuję"więc nawet sanatorium się mi odmawia, nie mówiąc o rehabilitacji.Staję się "nieatrakcyjna"towarzysko- 90 % dotychczasowych znajomych(a nawet rodziny)znika...po chemii i naświetlaniach mam niesprawne ręce, nie mogę nimi zarabiać na życie - tworzyć biżuterii -więc muszę zakończyć działalność gospodarczą. I mimo 19 lat pracy ZUS odmawia mi renty...bo w ostatnim czasie za dużo chorowałam walcząc z rakiem....! Jeszcze przez 2miesiące dostanę zasiłek dla bezrobotnych...potem...Nie wiem co będzie POTEM. ?To moja historia, ale podobnych wokół wiele. Sama tego doświadczasz i widzisz. Życie zwykłych ludzi coraz bardziej odstaje od celebryckiego Matrixu, tego czym karmią nas media. Jedynym pocieszeniem, że wciąż jeszcze spotyka się zwyczajną ludzką życzliwość - ludzi zwyczajnych, takich jak my...to nasza SIŁA i MOC...Madziu...ściskam serdecznie
    z darem modlitwy. Spokojnej nocy Wszystkim ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogusiu,przepraszam,ze się wtrącam w kwestię finansów.Po chorobowym,nie starałaś sie o świadczenie rehabilitacyjne?Wydaje mi się,że mialaś pełne prawo do tego..trwa ono max.1 rok,a.potem można starać się o rentę.Wg prawa...ale prawda jest taka,ze to wszystko zależy od lekarza-orzecznika..a jak wiadomo,często są to kukły wyprane z empatii..
      Trzymaj się Kochana...:*

      Usuń
    2. Moja Mamcia też od wspaniałomyślnego ZUS dostała orzeczenie "niezdolna do samodzielnej egzystencji" i zasiłek pielęgnacyjny 150zł. noo ciekawe co za to kupic mozna.

      Usuń
    3. Owocku, właśnie o to chodzi - byłam- na świadczeniu rehabilitacyjnym -nikt nie powiedział mi że ono NIE JEST UZNAWANE JAKO STAŻ PRACY przy ubieganiu się o rentę! Przez to utraciłam uprawnienia do renty! Prowadząc jednoosobową działalność praktycznie nie można chorować (przewlekle, dłuższy czas)bo każdy dzień chorobowego, świadczenia rehabilitacyjnego NIE LICZY się do stażu pracy przy składaniu wniosku O RENTĘ(nadal liczy się do stażu pracy do emerytury)Jednoosobowy przedsiębiorca sam sobie jest pracodawcą i po prostu NIE MOŻE chorować! Mam orzeczone inwalidztwo, ale bez pieniędzy. Żeby otrzymać rentę musiałabym przez najbliższy rok prowadzić działalność (pracować)bez jednego dnia chorobowego - ODPRACOWUJĄC ten rok świadczenia rehabilitacyjnego, które wzięłam! Tylko jak mam to zrobić z tymi moimi niesprawnymi rękami??? Kto zatrudni chorą na raka z przerzutami (mam taką samą postać choroby jak Magda-Xsena)???I co mogłabym robić???Gdybym to wiedziała wcześniej złożyłabym wniosek o rentę po chorobowym i nie szła na to świadczenie! Ale jest brak informacji. (celowy???) Dowiedziałam się w ZUS ie że taka sytuacja dotknęła nie jedną NIEPEŁNOSPRAWNĄ osobę, która się samozatrudniała
      a miałapecha zachorować na raka! Jako ciekawostkę powiem Wam jeszcze że np. zwykły, zdrowy bezrobotny biorąc dofinansowanie na działalność z UP musi ją utrzymać przez ROK. Niepełnosprawny bezrobotny DWA LATA!!! Tylko o takich jawnie niesprawiedliwych sprawach nie dowiecie się z TV...
      Smutna rzeczywistość.
      A najsmutniejsze że teraz musisz liczyć tylko na czyjąś litość (albo dobre serce) mimo że przecież wcześniej uczciwie pracowałam, opłacałam składki....

      Usuń
    4. Ja pier...że tak powiem , welocme to poland.....
      :( :( :(

      Usuń
    5. :(
      nie miałam pojęcia, że to tak wygląda...

      Usuń
    6. Bogusiu,zagotowało się we mnie...k....a taki lekarz,ktory Cię prowadził,wypisywał chorobowe,wiedząc ze prowadzisz firmę jednoosobową i wiedząc jaki jest stan Twojego zdrowia powinien uświadomić Cię o konsekwencjach tego świadczenia...Boże,jakie to chore co za popierd ... przepisy.Z tego wynika,że gdybyś była zatrudniona przez kogoś,to wówczas miałabyś szanse starania sie o rentę,a tak..nie liczą świadczenia do stażu...no ja p....e,przepraszam ale to już przechodzi wszelkie granice...Czyli osobom chorym rzuca się dodatkowe kłody pod nogi..
      Współczuję.........
      Moja przyjaciółka też robi biżuterię,również ma zarejestrowaną firmę jednoosobową i też opowiada mi o tych absurdach związanych z chorobowym...
      Trzymaj się,ważne Bogusiu,ze nie jesteś sama..

      Usuń
    7. Bogusiu, po 3 mies odprowadzania zusu znowu mozesz przejsc na chorobowe. zawsze to jakies wyjscie

      Usuń
    8. Bogusiu, mocno wspieram i ciepło myślę,
      to wszystko, co mogę zrobić...
      i strasznie mi smutno, że tak niewiele...
      Trzymaj się :***

      Usuń
    9. Owocku, nie mam żalu do lekarza- bo w końcu to on jest od LECZENIA, nie musi znać się na przepisach (nota bene absurdalnych i od nich chyba trzeba by zacząć zmiany)Myślę że żal mogę mieć bardziej do ZUS- jego pracownik przyjmując wystawiony przez lekarza wniosek o świadczenie rehabilitacyjne mając wgląd do mojej historii POWINIEN poinformować co jest korzystne /niekorzystne. Gdyby ZUS był instytucją działającą ku KORZYŚCI płatnika składek, a nie swojej- oczywiście. Taki urzędnik ZUS znajdując przepisy powinien być zobligowany do rozpatrzenia i zaproponowania najkorzystniejszego rozwiązania. A nie jest. I nikogo nie obchodzi że nagle musisz walczyć nie tylko ze śmiertelną chorobą ale także (a może przede wszystkim)o zwykle przetrwanie, bo pozbawiona jesteś środków nie tylko na leczenie, ale i do życia. Nie masz nic. Dosłownie. Na szczęście mam męża (po tych wszystkich przejściach z ostatnich lat jego serce nie wytrzymało- rozległy zawał, 2 operacje by-passy.Teraz towarzyszy mi jako niezdolny do samodzielnej egzystencji -ale przynajmniej on ma rentę)więc z głodu nie umrę. Ale gdy to spotkało osoby samotne??? Piszę o tym ku przestrodze i by powiedzieć że generalnie to system opieki zdrowotnej i rentowo-emerytalny jest zły i pełen absurdów. Tylko jak to zmienić? I skąd brać siły na walkę, gdy wyzwaniem staje się zwyczajnie kolejny dzień...? Dlatego DZIĘKUJĘ Wszystkim którzy tu na blogu Magdy JESTEŚCIE...przez swoją obecność,trwanie,dobre słowo, pomoc...zdajecie egzamin z CZŁOWIECZEŃSTWA...bez Osób takich jak WY świat byłby beznadziejny!

      Usuń
    10. Kochana,po Twoim ostatnim wpisie oczy zrobiły się wilgotne..Masz 100%racji..Wspomnialaś o lekarzu,że on jest od leczenia-oczywiscie..tylko np.w moim przypadku podpowiedział pewne istotne rzeczy,gdyż często spotykał sie z sytuacjami kiedy musial przygotować dla pacjentów stosowne dokumenty,które potrzebne są czy to do uzyskania świadczenia reh,czy też do renty..może to ewenement..Bogusiu,Zus Zusowi nierówny.Ja moim bylam i jestem pozytywnie zaskoczona,mila obsługa,wszystko dokładnie wyjaśniają. Rok temu moja Mama dzięki sugestii pani z Zus miala przeliczoną od nowa emeryturę,dzieki temu ma 350zl więcej niż miala dotychczas....
      Ja już myslalam...ze takie ludzkie podejście będzie w każdej jednostce Zus...Bardzo mi przykro,ze trafiłaś na takiego ignoranta,czy osła..bo tej osoby zasranym obowiązkiem była dokladna informacja Jak mnie denerwuje,ze niektorzy wychodzą z zalozenia ze przeciętny czlowiek powinien wszystko wiedzieć,znać super przepisy...
      Bogusiu,to wspaniałe ze nie chowasz w sobie urazy,ze potrafisz docenić to co masz....
      Chylę czoła...

      Usuń
    11. Olga, Owocku...dziękuję ❤❤❤
      Ewelina...teoretycznie tak. Tylko trzeba mieć możliwość zarobienia na te składki - to będzie około 3x1100zł/miesiąc =3300 samych składek na ZUS! zanim będzie można iść znowu na chorobowe ...
      Serdecznie pozdrawiam, buziaki dla Słodziakowej ❤ ❤ ❤

      Usuń
  27. Dzień dobry Madziu :)
    Skoro świt wysyłam dla Ciebie te cysterny MOCy i dobrą energię i serce :) niech się dziś wszystko poukłada po Twojej myśli Kochana. Dołączam najcieplejszy uśmiech i pamiętaj, że będę tam z Tobą z Dziewczynami na tym trudnym piętrze.

    Kawka już czeka, zapraszam :)
    Dobrego dnia wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madzie i ja wpadłam moce słać:***

      Usuń
    2. Dzień dobry :)))

      Magduszku jesteśmy z Tobą,kręcimy się po korytarzach, doglądamy wszystkiego :p
      Moc Kochana kręci się razem z Tobą, buziaaaaaki dla Ciebie ♥♥♥

      Usuń
    3. Madzia MOC ślę i jestem obok jak dziewczynki wszystkie ♥♥♥

      Usuń
  28. Święte słowa Madziu, święte! Okrutny jest ten świat kreowany przez media, dla tych co chorują, dla tych co chorowali i wyzdrowieli (jak ja). Wkuwa mnie to niepomiernie ten celebrycki onko-świat. Chyba wolę nie oglądać. Bo bezsens choroby nadal we mnie tkwi, pomimo powrotu do zdrowia.
    Wysyłam MOC i uściski.

    OdpowiedzUsuń
  29. Madziu, ja także ślę modlitwę i moc.

    OdpowiedzUsuń
  30. Madziu,trzymamy kciuki,aby wszystko poukładało się tak jak tego oczekujesz,moce zapakowane w wagonach już pojechały w Twoim kierunku.Słonko będziemy z Tobą na 4p pomyśl,jak bylby tłok,gdybyśmy wszystkie wspierające Ciebie,jakimś cudem się zmaterializowały i byly fizycznie obecne :)Oj nie wiem,jaka byłaby reakcja personelu:)A w formie wirtualnej może nas być setki,tysiące i nic nam nikomu do tego
    Tulę,głaskam i wysyłam życiodajną energię!

    OdpowiedzUsuń
  31. Madziu, dobrze, że Ci się ulało. Jak zawsze do bólu szczerze, jak zawsze mądrze. Od zawsze tak było, że to co kolorowe, celebryckie interesowało, zachwycało, rzucało się w oczy. Tak jest i z chorobami celebrytów, ale co ważne: gdy umiera "zwykły" człowiek - wie o tym tylko rodzina i przyjaciele, płaczą najbliżsi, gdy umiera celebryta - nagle się mówi o chorobie, o leczeniu, o profilaktyce. Współczuje ogół. Przez chwilę trwa nagonka medialna, że będą zmieniać, ulepszać, że jest problem, że trzeba pomagać.... A potem dalej jest jak jest.
    Wspieram jak zawsze, trzymam kciuki, wysyłam dobre myśli.

    OdpowiedzUsuń
  32. Magdziulku, jestem, ślę Moce:))))

    OdpowiedzUsuń
  33. Dzień dobry Dziewczynki. Madziu ślę MOC i trzymam za łapkę

    OdpowiedzUsuń
  34. Madzia bo Ty nasz jesteś, a my Twoje/Twoi :) I my tu będziemy z Tobą, na dobre i na złe, w dobrych i złych chwilach, jak będizesz spała i jak będizesz chrapała też będziemy... korki w uszy i damy radę niedźwiedziu nasz! Ja jestem tu bo uczę się od Ciebie pokory, radości z codzeinności, cierpliwości, wytrwałości.... dziękuję CI!

    OdpowiedzUsuń
  35. Z oddali

    Myślą jestem z tobą
    sercem rozdartym,
    drżącą dłonią tańczącą na klawiaturze...
    To tak niewiele,
    bo chciała bym
    przytulić, zrobić herbatę, poprawić koc...
    Być przy tobie
    nie tylko wirtualnie.
    Przynieść Nadzieję
    Przegonić strach
    Obudzić śmiech
    Zabrać ból...
    Myślą jestem z tobą,
    modlitwą,
    bezszelestną obecnością .
    Sercem, któremu wydaje się
    że rozumie...

    ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤
    Madziu...posyłam MOCE i ciepłe promyki słonka, które właśnie wyszło zza deszczowych chmur...popatrz ile życzliwych Osób masz wokół siebie...zbieraj siły...BĄDŹ!!!
    Pozdrawiam z darem modlitwy ❤


    OdpowiedzUsuń
  36. Wpis nie ispirowany komentarzami .( jeszcze nie przeczytalam )Tak od mojego .Wiem co to cancer od strony wspolbycia .To inna perspektywa .Nie wiem jak to jest naprawde ,dlatego ze nie dolapal mnie jeszcze .Mierzi mnie natomiast nabijanie kasy na smierci celebrytow .Ten powiedzial ,ta powiedziala .....
    Ale ja tez nie jestem bez winy .Kiedy chustka umierala ,ja tylko wirtualna ogladaczka tez dawalam zlote rady .
    Ale nauczylam sie .Mam tylko byc .Towarzyszyc .Byc .I dlatego co jakis czas pisze Magdaleno (nic na to nie poradze ,ze kocham to imie w pelnym wydzwieku ).Nie dominujesz mojego zycia ,ale pamietam o Tobie .

    OdpowiedzUsuń
  37. Słoneczko piękne niech Ci doda mocy i energii na ten ciężki dzień :***
    Mam nadzieję,że wszystko przebiega po myśli ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na wszelki wypadek dosyłam MOC!

      https://www.youtube.com/watch?v=WGWRvdwmZno

      Usuń
    2. chyba wkleiłam to samo, a miało być jeszcze to:
      https://www.youtube.com/watch?v=kO1JlIq4ZLc

      :***
      Madziu, jak wyniki?
      Była chemia?
      Zresztą, cokolwiek się działo, to tulę i trzymam za łapkę i uśmiecham się najcieplej i najsłoneczniej :)

      Usuń
  38. Odpowiedzi
    1. Nie, nie dali.
      Chemia odroczona.
      Cudnie, qrwa, to 4 tyg bez chemii!!
      Jestem zła i kąsam, bzz.
      Przez tą wycieczkę ból powrócił z ironicznym uśmieszkiem, pytając, czemu go nie lubię?
      :-[

      Usuń
    2. ten ból to zuo
      niech się wygniewa na świat dzisiaj, a od jutra zbiera się i ogarnia
      za tydzień też jest poniedziałek
      <3<3<3

      Usuń
    3. no rzesz....
      no to musimy czekać do następnego poniedziałku, wyjscia nie ma
      zła jestem rownież bardzo, bardzo mocno

      Usuń
    4. Magduszko,pewnie wyniki nie były dostatecznie dobre pod chemię:(.Ból przeganiam!!!!Już wróciłaś do domu,już powinien odpuścić!!!Kochana za parę dni tez będzie poniedziałek,trzeba robić wszystko,by kolejnym razem nie odesłali z kwitkiem.My tu będziemy wspierać Cię Słonko jeszcze bardziej.Tulę i :***

      Usuń
    5. Magduszku, ból wysyłaj do mnie zamknę w garażu żeby nikomu nie dokuczał :p
      Bez chemii źle,z chemią jeszcze gorzej nosz kurka na wacie.

      Buziole przesyłam ♥♥♥

      Usuń
    6. noż...to nic,niech tylko nie boli a za tydzień znów zawalczymy

      Usuń
    7. ślij Madziu ból do mnie, wezmę trochę, schowam głęboko i już nie wypuszczę
      Basia dobrze mówi, za tydzień będziemy słać moce na nowo
      a te parę dni do następnego poniedziałku to na nowe siły!
      Madziu, tulę najcieplej :***

      Usuń
  39. no co za niefart .... ten dzien jest ogólnie do bani niestety kolejny poniedzialek....kij z nim!!!
    minie za pare dni nastepny

    przezyjemy!! bo jak nie my to kto !!!

    sily przesylam :-*

    OdpowiedzUsuń
  40. Kochana nie wiem co czujesz i nawet nie mam zamiaru udawać, że jest inaczej. Jestem Magdzik i będę. Wiem, że to cholernie mało. Tulę Kocura tak, jak mam ochotę przytulić Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  41. Najcenniejsza dla mnie tutaj chyba jest Twoja szczerość, Twoje mówienie wprost, to, że odkrywasz przed nami swoją intymność i właśnie tą najgorszą stronę chorowania, o której rzadko kto mówi. Te ciemne strony, do których ja nigdy nie miałam dostępu, a przez które ja nigdy nie wiedziałam, jak rozmawiać, jak się zachowywać...
    Dziękuję za każdą poruszaną sprawę, bo dzięki Tobie jestem mądrzejsza.
    Dziękuję, że dajesz się poznać normalna.

    ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, dasz radę, szkoda, że się chemia nie udała, ale dasz radę. Będzie dobrze!

      Usuń
  42. ♥♥♥ ♥♥♥ ♥♥♥
    Madzia gdyby tylko tulinki przynosiły Ci ulgę to bierz ile tylko dasz radę udźwignąć ja ślę ję do Ciebie tonami. Tulę:***

    OdpowiedzUsuń
  43. Niezminnie, codziennie zagladac tutaj do Ciebie :) wspieram Cie w myslach, otaczam Cie werbalna bliskoscia i goraco pozdrawiam . Calusy :+

    OdpowiedzUsuń
  44. Spokojnej nocy i kolorowych ♥♥♥💗

    OdpowiedzUsuń
  45. ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  46. Największa przewrotność jaka mi teraz przyszła do głowy?
    Że można komuś życzyć chemii.
    Od serca.

    OdpowiedzUsuń
  47. Dzień dobry :)
    Czekam z kawą, z uśmiechem, z dobrą myślą :*
    Madziu :*

    OdpowiedzUsuń
  48. Madziu,w.perspektywie nowy dzień,za oknem jeszcze cisza,resztki nocy -lubię ten czas..
    Olinta napisała o tym paradoksie..życzyć komuś chemii od serca-Tak..jezeli jest choć cien szansy,ze pomoże,to TAK!!
    Dlatego Madziu zbieramy sily.dla Ciebie,już od teraz,od wczoraj,nowe zapasy..:**
    Olgusia czekam na pyszną kawę:)
    Bogusia:*
    An3czko:*
    Margo:*
    Rybenka:*
    I dla Wszystkich,miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry Owocku❤
      Dzień dobry Madziu ❤
      Dzień dobry Wszystkim ❤
      Dnia pełnego Miłości, Dobroci, Radości, Nadziei, Przyjaźni, Życzliwości i Zrozumienia...Wam życzę....❤

      Usuń
    2. Owocku czekam z kawą już od 5:54 ;)))

      Dobrego dnia dla WSZYSTKICH :***

      Usuń
  49. Owocku i dla Ciebie kochana dobrego dnia:*

    Dziewczynki cieplutkiego dnia,bo jak czas nam zmienią to zaczną sie chłodniejsze i krótsze dni...ech

    Madzia:****

    OdpowiedzUsuń
  50. A dzisiaj do Olgusiowej kawy,ten niezwykły UTWÓR...
    https://www.youtube.com/watch?v=DVg2EJvvlF8

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owocku, nie mogłaś lepiej trafić :*

      Usuń
    2. Dzięki Olguś,rzeczywiście utrafione,jakoś mi tak wpadło do glowy :)

      Usuń
  51. Madziu dobrego dnia,dziś piękne słoneczko niech świeci dla Ciebie :********

    Dzień doberek Wszystkim :)))

    OdpowiedzUsuń
  52. https://www.youtube.com/watch?v=hjC9EW5ckcc

    :*

    OdpowiedzUsuń
  53. Pozdrawiam Cię Magdo jak zawsze i otulam ciepłem.Jesteś cudną duszą, cudnym człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń
  54. Miłego dnia wszystkim :)*** Przytulam, Madziu :)***

    OdpowiedzUsuń
  55. Magduszko jeszcze i TO..Usłyszane w Trójce,zapadło na dłużej w mej pamięci:)
    Delikatne i miłe dla uszka :)
    http://www.youtube.com/watch?v=TiicVWYh_v4

    OdpowiedzUsuń
  56. Madzia dla Ciebie ode mnie:) Ze specjalną dedykacją:D https://www.youtube.com/watch?v=8b5oUArA1rU

    OdpowiedzUsuń
  57. Kolorowych i spokojnych Magduszku ♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  58. Dzień dobry Madziu :)
    Witajcie dziewczynki :*
    Zapraszam na kawę albo na herbatkę i życzę ciepłego dnia!

    Madziu, dosyłam MOCe :***

    OdpowiedzUsuń
  59. Dzień Dobry Madziu,Dziewczynki:)
    Miłego dnia dla Wszystkich.Znowu "nie widzę"Olgi i nie czuję aromatu kawy,a.po opublikowaniu wpisu,nagle
    pojawi się przede mną:))))
    Magduszko,dnia bez bólu...:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))
      no popatrz, minutka nas dzieliła,
      musiałaś już poczuć jak kawa pachnie, no po prostu musiałaś!!! ;)))

      Usuń
  60. Olguś haha kolejny raz,tym razem dzieliła nas minuta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dopiero teraz zobaczyłam ten wpis Owocu :)))

      Usuń
  61. Dzień dobry :)))

    U mnie burza z rana,że hej.
    Ledwo dopłynęłam do pracy :)))

    Madziulek dobrego dnia ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry:))
      u mnie też,hej:)))

      Madziu miłego dnia:***

      Usuń
    2. Mży od rana :/
      Brr, pod kocykiem miło jest na szczęście :)

      Buziaki <3

      Usuń
    3. :D Tutaj leje i mży na zmianę. Grzej się pod tym kocykiem:*

      Usuń
    4. Madziu, otul się szczelnie kocykiem, a ja zrobię herbatę z malinami albo z inną wkładką :) na co masz chęć?
      u mnie leje okropnie, ponoć w Tatrach już śnieg, brrr

      Usuń
    5. Madziu dawaj trochę tego kocyka,bo ledwo dopłynęłam z pracy,poleżę z miłą chęcią z Tobą a i może na herbatę się załapię:*****

      Usuń