(...) Nigdy nie odpuszczamy - mówił Nocny Wędrowiec. Do końca. Dopóki żyjesz, walczysz. Dopóki możesz myśleć, walczysz. To umysł jest bronią. Reszta to narzędzia. Nie mają znaczenia. Można je zrobić, zdobyć, albo zastąpić" ( "Pan Lodowego Ogrodu" J.Grzędowicz)

O mnie

Moje zdjęcie
Łódzkie
Xena - wojowniczka, która po długiej drodze zabijaki, pirata i herszta, opowiada się po stronie dobra. Rozpoczyna walkę ze wszystkim co poprzednio było jej codziennością. Staje się postacią pozytywną. /Tak jej się przynajmniej wydaje :)/ T2N2M0 G3 to moje symbole rozpoznawcze w świecie medycyny. Od lipca 2012 prowadzę dodatkową walkę z przerzutami do kości (tak, żeby mi się nie nudziło). Od lipca 2014 bujam się z przerzutami do wątroby... Napisz do mnie: ksena@op.pl

Online

Statystyki

poniedziałek, 1 września 2014

414. matka roku z siostrą morfiną...




Stało się. Skończyły się wakacje. Co za utrata...

Długich poranków, kiedy leniwie zaplątana w kołdrę miałam ją całą dla siebie.
Powolnego i niespiesznego spożywania śniadania.
Picia porannego mleka z kawą przy laptopie.
Krótkiej zaraz drzemki :).
Czekania na powrót MM z pracy powodującego poprawę jakiegokolwiek samopoczucia :D.
Rozległych, popołudniowych leżakowań w cieniu.
Wspaniałych wieczorów, okraszonych muzyką przyrody i zapachem kwiatów...

Koniec!
Brutalny powrót do rzeczywistości, jedzenie Młodej na czas, sprawdzanie, czy wszystko ma, od chusteczek, po kapcie.

Poszłam z Młodą na rozpoczęcie roku szkolnego.
Dumna zasiadłam na końcu, na mile wyściełanym krześle, wdając się w rozmowę z sąsiadką w lewo i wychowawczynią po prawo. Młoda zginęła mi z oczu, ale uznałam, że z koleżankami gdzieś się zebrały i tyle.
Przecież nie będę dużej dziewczyny po sali ganiać!
Po skończonych uroczystościach pojechała ze mną na Osporil.
Wróciłam ledwie żywa, ale cała.

Przy obiedzie Młoda zdaje relację Babci, że fajnie, tylko to śpiewanie, przebieranie...
Zdumiona patrzę na Młodą
- Jakie śpiewanie, właśnie, gdzie Ty w ogóle byłaś, jak Cię nie było obok mnie??
Młodej widelec o mało z ręki nie wypadł.
- No jak gdzie, byłam w chórze.
- W tych poprzebieranych dzieciach, co hymn szkoły śpiewały? - dociekam zdziwiona.
Młoda się załamała.
- No nie widziałaś mnie?
- Nieeee.
- O Boże, westchnęła Młoda...żeby własnej córki nie widzieć...ja Ciebie widziałam, a Ty?
A ja ... jestem matką roku, niedowidząca swojego, jednego, jedynego dziecka...
Wstyd!


Jak Wasze "początki roków" :-D ?
Czy też Was coś ominęło?


Za dużo morfiny w moim życiu :-)
Niedługo zapomnę, że mam (s)raka :-D


102 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. :D
    a za co Młoda była tak skutecznie przebrana, że jej rodzona matka nie poznała? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, bo ledwie ich wzrokiem "liznęłam" :D
      Ja szukałam Jej wzrokiem tam, gdzie nie potrzeba ...

      Usuń
    2. no widzisz, za bardzo szukałaś ;)
      :*:*:*

      Usuń
  3. Co się dziś ze mna dzieje....!!!! 3 razy probuje zamiescic cos na blogu i nie działa....

    Ok podejście 4te

    Chciałam napisać że mnie się notorycznie zdarza np. szukać telefonu z telefonem w ręku tak więc...tak :)
    Co do samopoczucia...kolejny poniedziałek, kolejne "ciężko" komunikacja ze światem kiepska vice versa jeszcze gorsza ..wrrrr (WTF)
    Już właśnie pytałam dziś dziewczyn czy ktoś cos na poprawe funkcjonowania ma

    A propos tematu wpadł mi w ręce dziś żarcik:

    -Mamo czy kiedykolwiek polubię poniedziałki ?

    -Jak będziesz miała dzieci

    Właśnie właśnie receptę na poniedziałek też poproszę :-)

    Pozdrawiam buziaki przesyłam :-*


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))
      Miśka, bo blogger się popsuł i trzeba najpierw się zalogować, a dopiero potem pisać. wtedy nie ginie.
      ja kiedyś myłam twarz i coś mnie dziwiło, że nie rozpoznaję dotyku własnej facjaty. a się okazało, że myłam ją w okularach :)

      Usuń
    2. Jak coś się nie mieści w głowie, to trzeba mieć to w dupie, najlepszy sposób, żeby nie zwariować :D

      Miśka, chcę słyszeć Twój śmiech! :) :*

      Usuń
    3. śmiech owszem ale najpierw wielkie głośne O J P ..... ;-p

      Usuń
    4. Miśka,ja Ci dobrej rady na dziś nie dam, bo mnie dziś też ciężko,nie wiem czy to z powodu poniedziałku, czy jakiej innej cholery :D

      Usuń
    5. oo! Ja też myłam twarz w okularach:)))
      Czyli wszystko ze mną ok:DD
      Gzubek poszedł wczoraj pierwszy raz do przedszkola - były łzy (synka) i ściśnięte gardło(mamy)
      Uściski

      Usuń
    6. Miśka, a jak wrażenia Grzesia jak wrócił, lepiej?
      Buziaczki dla przedszkolaczka ♥

      Usuń
  4. no... :-) albo nr jak pod robotą się okazuje że mam na nogach klapki domowe....oczy się czasem "psujom" ot co !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miśka,mnie rozwaliłaś :)

      Usuń
    2. dobrze ze autem jeżdżę .. a to akurta przy leci egdzie człowiek czasem w jakieś cichobiegi wskakiwał.....zorientowałam się przy windach.....biegiem z powrotem klęłam jak szewc....no ale śmiałam się sama do siebie ....

      Usuń
    3. :)Misia a gdybyś se tak przyjechała miejskim mękolem w tych klapkach domowych:)))) to bez sensu było by się wracać.

      Usuń
    4. MIŚKA FOR YOU!!Ja kiedy oglądałam to pierwszy raz,to sie popłakałam ze śmiechu,słownictwo naszych polskich "janków" z budowy jest nie do podrobienia :) a i sama żmija była świetna
      https://www.youtube.com/watch?v=84oiLxI_UEQ

      Usuń
    5. no weź .... firma 600 osób , opna space a ja w papusiach frotte :-) taxe bym łapała w te pędy.....jeszcze opcja była jedna szybko pojść cos kupić bo robota w centrum handlowym ale o 8 rano wszystko pozamykane ...... kiedyś owszem była opcja ze musiałam na szybko kupic jak mi obcas został w kratce chodnikowej....dosyć o mnie ! bo wyjde na fajtłapę sztandarowego

      Usuń
    6. Takie rzeczy to mnie zdarzają się ciągle :))
      W piątek w połowie drogi do pracy, coś kątem oka widzę,że z boku mi coś wystaje, patrzę bluzka na lewą stronę..
      A z telefonem to miałam dopiero śmieszne zajście,przyjechaliśmy autem do garażu, nie miałam ze sobą torebki,przyszłam do domu rozebrałam się i za chwilę patrzę nie mam e kurtce telefonu mówię fajnie zgubiłam gdzieś po drodze. M pobiegł do garażu,sklepu,chodził pp osiedlu ja zeszłam koło bloku nie ma wracamy do domu, no jak nie ma to zadzwonię zobaczę czy działa,okazalo się,że telefon schowałam do torebki jak tylko przyszłam do domu nie wiem czemu i w ogóle nie pamiętałam tego ,że schowałam telefon do torebki.....kiedyś głowę zostawię i tyle :))

      Usuń
  5. No to jaja jak berety:)Magduszko,ja też ślepa jestem,niby okulista stwierdził,ze ok ale np.w lesie szybciej na grzyba nastąpie niż zobaczę.. Fenonenem jest dla mnie fakt,ze ktoś KOSZ grzybów nazbierał...ja za 5 dni tułaczki po lesie znalazłabym 5 grzybów.
    Mój Kogut po 1 dniu nawet jest optymistycznie nastawiony do nowej szkoły.W klasie jest 7 dzieci,które zna,do tego SENSACJA bo jest także Hiszpan z którym przyszła mama,bo chlopczyk słabo zna j.polski.Pani wychowawczyni prosiła klasę,aby wzięła go pod swoje skrzydła.Tak więc zachęciłam Kogutka,aby pierwszy spróbował jakiś kontakt z nim nawiązać.
    Zobaczymy,jak to będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owocku,no to bardzo się cieszę,że Kogutek zadowolniony :p
      Wrażenie z pierwszego dnia w nowej szkole bezcenne, no a kolega Hiszpan nie pogadasz :D

      Usuń
    2. An3czko,zobaczymy,jak to dalej będzie wyglądało.A ten nowy matematyk,który będzie uczył córcię,to może zażartował z tymi 5 na półrocze.Nie wymagajmy,zeby kazda osoba była uzdolniona z tego przedmiotu. W mojej klasie licealnej,to 4 była wybitną oceną z matmy.Ja raczej bylam w końcówce klasowej z tego uroczego przedmiotu

      Usuń
    3. Wiesz Owocku nie jest skory do żartów, bo on uczy w tej szkole dawno tylko nie miał jej klasy,a ona uczy się dobrze,ale matematyka to jest niestety kula u nogi, piątki w liceum nigdy nie miała, ja zresztą też nie cierpię matematyki. Zobaczymy jak pójdę na zebranie, wychowawcę mają fajnego może coś się dogadamy.
      Dużo dzieci ma problemu z matematyką.a nauczyciele nic nie robią żeby to zmienić. Jutro ma na 2 godzinach matematyki :P

      Usuń
    4. An3czko,ja doskonale rozumiem problem córci z matmą Nienawidziłam tego przedmiotu jaki i fizyki z całego serca..ratował mnie trochę fakt,że byłam w samorządzie klasowym i miałam niezłe stopnie z humanistycznych przedmiotów.Wychowawczyni też stała za mną murem ..pamiętam ze na półrocze chyba w 3 klasie mialam lage z matmy a wraz ze mną polowa klasy:)Ale to była jednorazowa sprawa..Nie wiem jakim cudem zdalam maturę z matmy...
      Kogutek,tez mial wysoką średnią,ale z matmy musial chodzic na korki zeby 4 mieć na koniec.
      An3czko.nie ma takiego prawa,które mówiło by ze nie można dopuścić do matury z matmy dziecko z oceną gorszą niż 5...Ewidentnie straszy pajac i tyle.Na początku 4 kl.pamiętam jak dzisiaj tez byla psychoza paniki i strachu wywołana przez belfrów...jak widać nic się w tym temacie nie zmieniło.

      Usuń
    5. Owocku, teraz takie przedmioty jak fizyka,chemia to moja córka miała w 1 klasie,ale dobrze sobie z nimi poradziła,a do nauczyciela z matematyki to mają pecha w każdej klasie inny i każdy coś innego wymysla. Tak jak napisałaś ona też ma bardzo dobrą średnią i z tej maty też wyciągnie na 4 ,ale wiem ,że ciężko jej idzie.
      Pójdzie chyba na korki,tylko muszę poszukać kogoś kto umie tłumaczyć,bo po co mam się stresować:p
      Powiem Ci Owocku dalej jest mało dobrych nauczycieli takich,którym się chce....

      Usuń
  6. Madziu, przerabialiśmy już ten temat i wiesz,że nie jesteś odosobniona, bo każdej z nas zdarzają się dziwne zdarzenia :p
    Widzę,że Młoda ma talent muzyczny jak śpiewała,to super powiedz Jej żeby zaśpiewała dla Was w domu,będzie wesoło:)))
    U mnie początek roku ok, wiesz przecież,że moje dziewczyny duże to jakoś się tego tak nie czuje,ale zebrania tuż,tuż pierwsze 3 września:p
    A Starsza przyszła z hitem, zmienili im nauczyciela z matematyki i dowiedzieli się,że jak nie będą mieć 5 na półrocze to ich nie dopuści do matury.....normalnie jakiś horror te szkoły,ale co będziemy się zamartwiać na zapas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaaa, akurat ma talent, uważaj :D
      toż to ma drewniane uszy i nogi, zupełnie mam pojęcie po kim, ale lojalność każe mi milczeć :D

      Usuń
    2. E tam NIE ZNASZ SIĘ, Młoda na pewno całkiem sobie dobrze radzi ze śpiewem,skoro żadnego fałszu nie wychwyciłaś:))

      Usuń
    3. Milcz kobieto ,niech dziecko ćwiczy,wyrobi się i będzie pięknie:p
      Jeszcze Was zadziwi :)
      W końcu ktoś ją wybrał do tego śpiewania, więc na pewno jest ok, a wiesz,że początki zawsze są trudne ha ha ha

      Buziole dla Młodej ♥

      Usuń
    4. Fałszuje :(
      I nie umie i nie chce tańczyć.
      Plus jest taki, że rozpoznaje zespoły, jak jedziemy np autem, to robię/robimy jej test: a kto to śpiewa? Dżem! Kult! itp....
      :D

      Usuń
    5. BRAWO!!!!!No to co mówisz,ze ma uszy drewniane?

      Usuń
    6. Dobre zespoły rozpoznaje :D
      Kochana no tak to już jest nie można być dobrym ze wszystkiego :p
      Ale powiem Ci, że z wiekiem dużo się zmienia w takiej materii u dziewczynek,a szczególnie z tańcem hahaha

      Usuń
    7. ale odśpiewać szkolne pieśni dla domowej publiczności mogłaby ;))

      Usuń
  7. W poniedzialek urodzilam coreczke i od tej pory je uwielbiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lamuś i tak już zostanie na zawsze.....buziaki dla Ciebie i maleństwa ♥♥♥

      Usuń
    2. Moja córka też poniedzialkowa:))

      Usuń
  8. Ha, a ja caly czas myslalam, ze ominely mnie zmarszczki pomimo zaawansowanego (biologicznie tylko rzecz jasna :)) wieku, az w koncu jak zaczelam - ze starosci :) - nosic okulary do czytania i raz zostawilam je przypadkiem na nosie (bo czytalam w lazience ;)) - nagle zobaczylam w lustrze za mam pelno zmarszczek :), kurcze blade!

    OdpowiedzUsuń
  9. Niedawno w bardzo ciepły dzień założyłam białe spodnie i luźną, przewiewną, mocno wzorzystą bluzkę, w połowie drogi myślę, a cóż to sznureczek na dole bluzki związany po prawej stronie? Nigdy go tu nie było!
    Tak, oczywiście bluzka była na lewą stronę, na szczęście gęsty wzór sprawił, że nie rzucało się to w oczy ;)))
    Madziu :***

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzis jest głupi dzien. Mój syn rozpoczął edukacje przedszkolna. Został chętnie, ja ze spokojem dałam sie na rekonesans po okolicznej galerii. Chociaż cos mi za uchem podpowiadało, ze za łatwo poszło. Gdy stawiałam sie po syna, panie wychowawczynie- znekane i wystraszone wskazały mi pufe gdzie leżał zaplakany. Okazało sie, ze był zadowolony tylko godzinę. Gdy okazało sie ze nie moze ot tak wracać do domu machnął małe conieco w majtki!!!!! Szok! A potem demonstracyjnie leżał na korytarzu i płakał. Co jeszxze zrobił nie wiem ale... Wierzyć mi sie az nie chce:(. A przede mną jutro i pojutrze...
    A- zakupiłam dzis zestaw szczoteczek do zębów. Gdy chciałam je zanieść do łazienki ze zdziwieniem stwierdziłam , ze zniknęły. Po przetrzasnieciu całej kuchni namierzylam je... w koszu na śmieci:(. Jestem patologiczna matka i brudasem ze skleroza:(

    OdpowiedzUsuń
  11. Komentarz powyższy mało skladny ale pisze z telefonu, który wedle woli zmienia słowa, a do tego mam uszkodzone przewijanie tekstu i przed publikacja nawet nie wiem, co za bzdurę wytworzylam

    OdpowiedzUsuń
  12. Sisi,jeżeli masz możliwość,to może spróbuj zostawiać na początku dzieciaczka na 2,3 godzinki ..a potem,kiedy się przyzwyczai,to na dłużej.
    No to trochę przeżyłaś,ale to tylko przejściowe problemy,będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja, gdy pierwszy raz zostawilam dziecko w zlobku na 2 godziny, tak na probe, strasznie sie balam, ze jak po nie wroce, to... zlobka nie bedzie, ze moze zniknie a dziecko porwane ;) . Na szczescie wszystko bylo ok :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A mnie po wyjeździe za granicę zaskoczyło ze nie ma czegoś takiego jak uroczyste rozpoczęcie roku szkolnego
    Zadnych apeli, eleganckich anzugow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rybko, rok szkolny w NYC zaczyna sie w przyszly poniedzialek. Dzis bylo swieto Labor Day. Ale apeli to chyba i tak nie ma, nie pamietam;)

      Usuń
  15. mój Olaf odbył pierwszą samodzielną podróż autobusem do szkoły i do domu I dał radę:) z jego nadpobudliwością.:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Magda gratuluję zdolnej Młodej. Zawsze chciałam mieć talent muzyczny i śpiewać, ale ponieważ talentu brak to i ze śpiewu nici :) Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  17. Madzik, całuję.
    ♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  18. A tam Kseno kochana, moja mama dowiedziała się po mojej maturze że śpiewałam w szkolnym chórze, gdy dostała ze szkoły list pochwalny i dziękczynny;). TY przynajmniej już to wiesz:))))
    Całuski dla Ciebie i życzę powodzenia Młodej w nowym roku szkolnym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nabrałam moją mamę, że przyjeli mnie do chóru kościelnego. Mama spojrzała na mnie przerażona i spytała - ale ty chyba nie będziesz spiewać solo? Oczywiście wyprowadziłam rodzicielkę z błędu :) Dziewczyny dołączam sie do wirtualnej kawy. Rano jestem w pracy także nie moge pisać komentarzy, ale myślami będę z Wami i kawą :) Pozdrówka

      Usuń
  19. Madziulek dobrej i spokojnej nocy :))
    Kolorowych:p

    ♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie póki co szaro,buro i jakoś parno..Ponoć w ciągu dnia ma się rozpogodzić zobaczymy jak będzie.
    Madziu,u Ciebie ma być tylko słoneczko,łapiesz się na kawkę u Olgi,czy jeszcze za wcześnie?Ja muszę zaraz Kogutka obudzić,bo do szkoly ma kawałek drogi.
    (podstawówka była o rzut beretem)
    Olgusia,to ja poproszę o kawkę,taką mocniejszą,aby aromat poczula Tempo G,
    An3czko,wyspałaś się choć trochę?Jak Ty CYBORGU możesz funkcjonować dpiąc tyle co nic?A tak serio,Kochana wiesz,ze to za mało..minimum 5g..(tak napisali w mądrych książkach.
    Anuszko,no oczywiscie,że nasza Olgusia przygotuje kawkę dla Ciebie także,wszak jej specjalny dzbanek wielodzióbkowy,potrafi cuda czynić.
    Miłego dnia :)
    Magduszko:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owocku, jakoś cały czas mam mało czasu na spanie :D
      Dziś już jestem w pracy więc pobudka była 4.50 :p
      Kogutkowi dobrego dnia i fajnej nowej klasy :***

      Usuń
    2. ach, dzięki ci, Owocku, już sobie wącham :))
      cześć, Dziewczyny!
      an3czko, wyspałaś się choć trochę?

      Usuń
    3. Tempo dobrze powiedziane "trochę" to ja się zawsze wysypiam :D
      Ciągle człowiekowi czasu brakuje i tak to z tym spaniem potem mam,ale chyba przywykłam do krótkiego spanka :)))

      Usuń
  21. Dzień dobry Madziu, wysyłam MOC i uśmiechy na cały dzień :***
    Cześć Dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  22. Dzień dobry kobietki ♥

    Madziu i mnie dziś szaro,buro i mokro,ale cieplutko :)))
    Dobrego dnia dla Ciebie i Młodej, niech jej szkolne godziny miną wesoło. :)))

    Buzioooole :***

    OdpowiedzUsuń
  23. Piszecie ze strony rodziców, jakie są Wasze wrażenia po pierwszym dniu w szkole/przedszkolu.Kiedyś pracowałam w przedszkolu i pierwszego dnia, a doświadczenia z takimi maluchami nie miałam zbyt wiele, w grupie 3-latków mało, że moje buty zostały rozmontowane, wszystkie ozdoby z nich zniknęły i nie mam pojecia kiedy. Obsiadła mnie dosłownie jak szarańcza grupa 25 jakby nakręconych króliczków duracel.....jezu, jak sobie przypomnę mój wręcz strach przed nimi....do tego mały Marcel się zakochał we mnie po kilku minutach i postanowił w dowód miłości dać mi kwiatka. Zwinął z parapetu wielka doniczkę z kwiatkiem i pędzac przez salę prawie znokautował kilkoro. Odznaczał się wyjątkowym ADHD (stwierdzonym, żeby nie było) i opanowanie go graniczyło z cudem). Przez kolejne minuty trzymał mnie za nogę mówiąc chyba kocham (bo seplenił okrutnie). Kilka dzieci się popłakało, bo one chciały siedzieć koło nowej pani na dywaniku. Byłam tam tylko/aż pół godziny (uczyłam ich ang), a trwało to jakby z 6 godzin. Myślałam, że się zaraz popłaczę. Tak więc widzicie, nie tylko dla dzieci pierwszy dzień jest trudny.
    Następnego dnia juz ich opanowałam, ale historie o sławnej już grupie krążą do dzisiaj.

    OdpowiedzUsuń
  24. Matka - Kwoka, mająca za siostrę morfinę wypuściła swoje dziecko samo do szkoły, okupując to nerwicą natręctw, lęków typu: czy nikt jej nie porwał, nie zaczepił, pociąg nie przejechał, tudzież auto, czy nie zmokło itp itd.
    Z nerwów zasnąć nie mogę, daruję sobie drzemki, no bo jak tu spać spokojnie?

    Już widzę Młodą, jak się śmieje ze mnie :D
    Zawsze Jej mówię: zobaczysz, jak będziesz miała swoje dzieci :)
    Tymczasem gryzę palce i udaję, że film oglądam.
    Ech...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ło matko wcale nie jesteś odosobniona :)
      Jak moje dziewczyny zaczęły same chodzić do szkoły, to sama sie nakręcałam jak nic, wszystkie najgorsze zdarzenia przychodziły mi do głowy, w domu nic nie potrafiłam zrobić, a jak byłam w pracy to już był dopiero koszmar, tysiąc myśli na minutę. Teraz jak sobie o tym pomyślę to mogę się uśmiechnąć pod nosem, ale doskonale Cię rozumię Kobieto :P

      Wszystko będzie ok, Młoda będzie zadowolona, zobaczysz.
      Buziole dla Was :*******

      Usuń
    2. :))
      szkołę podstawową przeszłam w miarę bezboleśnie, bo była naprzeciwko. ale potem.. szkoda gadać :) my, matki kwoki, zawsze truchlejemy, kiedy nasze dzieciaki idą w świat bez nas. i wszystko jedno, czy na parę godzin, czy na parę dni, czy lat.. pamiętam, pamiętam.. z czasem to przechodzi, ale nie do końca :)
      buziaki!

      Usuń
    3. ja potrafię wysadzić pod szkołą i cały dzień się martwić, czy na pewno dziecię dojszuo do klasy !

      Usuń
    4. Uf.
      Myślałam, że już ze mną niedobrze :-)

      Usuń
    5. Ksena, po cichutku Ci powiem (żeby moja Młoda nie usłyszała), że mnie to zostało do dziś. na szczęście ona ma bardzo opiekuńczego faceta, który jej na ten przykład nie pozwala samej latać po nocy. co za ulga.. :)

      Usuń
    6. ja mam 37 lat, a do dzisiaj jak wracam od rodziców czy z jakiś służbowych wyjazdów to muszę się u rodziców telefonicznie "odmeldować" więc... ;)

      Usuń
    7. te rodzicielskie strachy to raczej norma :)))

      Usuń
    8. Sztuką jest w pewnym momencie przestać :))

      Usuń
    9. Gosia, łatwo powiedzieć.. ale co zrobić, jak się ma taką córkę, która nie chce przyjąć do wiadomości, że samotne nocne powroty z centrum na obrzeża miasta (daleko) nie są bezpieczne? próbowałam.. ale mogę co najwyżej udawać, że się nie denerwuję. na szczęście, już jej minęło, co zawdzięczam głównie jej aktualnemu chłopakowi, który bardzo o nią dba.

      Usuń
  25. Kseno tez jestem taka matka kwoka, co rusz sprawdzam telefon, gdy slysze syrene to mdleje itd. Rownoczesnie mowie sobie: bedzie dobrze. I jest :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam 34 lata. Tata odradza jazdę na rowerze, bo wpadnę pod samochód. Samochodem to najlepiej z prędkością 50 km na godzinę, również na autostradzie.
    Poza tym mam uważać na przejściu dla pieszych :-)
    I wystarczy, że jestem trochę podziębiona i akurat u niego nocuję, to wstaje i sprawdza czy żyję.
    Także myślę, że to taka norma u rodziców. Chyba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha ha mój tata ma podobnie :p
      Jak przez parę lat mieszkałam w tej samej klatce co rodzice to tata stał rano ze śniadaniem na klatce,bo mówił,ze ja na pewno nie mam.
      Takich przykładów to ja mam dużo:)))

      Usuń
  27. Dobrej, spokojnej nocy Madziu :***

    OdpowiedzUsuń
  28. Dobranoc Kochana ♥

    Spokojnego spanka
    aż do samego ranka :****
    ♥♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  29. Gdy sen płynie ciszą...
    nie mów nic
    bo za dużo jest krzyku
    słów dokoła bez liku
    Twoich dłoni dotykam...
    nie mów nic...
    Nie odmawiaj tej prośbie
    skrzydła snu już rosną
    serce bije tak głośno...
    nie mów nic
    Powtórzyłam jak echo
    odpowiedzi nie czekam
    nie odfrunie daleko...
    Nie mów nic...
    choć najtrudniej jest milczeć
    posłuchajmy tej ciszy...
    nie chcę kłamstwa usłyszeć
    Nie mów nic
    tutaj słów nie potrzeba
    niech się cisza rozśpiewa
    Sen rozpostarł swe skrzydła
    z ciszą bliżej do nieba...
    🌛🌠🌛🌠🌛🌠🌛🌠🌛🌠🌛🌠🌛
    Spokojnej nocy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego mi potrzeba <3
      Dziękuję za echo ciszy, kiedy morfina krzyczy mi do ucha: spać!

      Jednak gdyby nie ona - umarłabym z bólu. Poddaję się jej woli i śpię, zmęczona bólem kręgosłupa.
      Ściskam <3

      Usuń
  30. Dzień dobry Wojownicza :)
    :***

    OdpowiedzUsuń
  31. Dzień dobry Magdalenko :))))

    dużo uśmiechu na dziś, bo jakoś szarawo :P

    dobrego dnia dziewczynki :)))

    OdpowiedzUsuń
  32. Pozdro z Wawy ..pogoda jest nawet a u mnie zła passa od poniedziałku trwa :kontrahenci w robocie odporni na wiedze :) , zamówiłam kanape rodzicom przyszła zła - pomyłka kuriera, a wczoraj rozkraczył mi się samochód....Pragnę piątku jak najszybciej :-) POzdrawiam i całuje P.S.Dziś czantuję za Ciebie znów.

    OdpowiedzUsuń
  33. Madziu,już wszelkie lęki odnośnie Młodej zażegnane?To mądra dziewczynka,na pewno da sobie ze wszystkim świetnie radę,mogę się załozyć:)
    Kogutek mój trafił do klasy..takiej powiedzmy z elementami niepowołanymi /dwie osoby powtarzają klasę I gimnazjum/ i ogólnie..Pani wychowawczyni pytała o średnia z 6 kl...i moj Kogut /choc powiedzmy niezły ale nie geniusz/ ze swoja srednią jest jako 2 w klasie...a przecież paska nie miał.Trochę nas to zmartwiło,ze z takimi lewusami będzie chodził..ale plus taki ze to najmniejsza liczebnie klasa,/20 osób/
    Nie chcę siac paniki,bo już raz dałam sie ponieść emocjom i wyszłismy jak Zabłocki na mydle...Ustaliliśmy z mężem,ze w razie "w" po połroczu zawsze możemy go do innego oddziału przepisać.
    Miśka,to już środa,do końca tygodnia juz niedaleko.
    An3czka,Ewelina,Bogusia,Misia ..To co łapiemy sie na kawkę u Olgi?
    Tempo niech usiądzie w środku,będzie miała raj zapachowy :)
    No jakąś nutkę dla Magdusi trzeba wykopać,niechaj będzie to
    https://www.youtube.com/watch?v=PDJwu2rugG0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie, kawka u Kseni od Olgusi musi być, na dodatek w takim dostojnym towarzystwie ze ho ho

      Usuń
    2. Owocku, ja jak Tempo chętnie na zapaszek kawusi się piszę. 😊 Oj i u mnie ten tydzień też daje w doope: mężowi (który jest po zawale i by-passach) nie potrafią dobrać leków - ciśnienie wieczorem tak skacze że "zabawa" kończy się kroplówką na SOR-e.
      Jakby mało to Toffi zjadł jakieś świństwo (w czasie biegania na spacerze) i całą noc biegałam z nim "na trawkę" Czyścił sobie żołądek jedząc trawę i wymiotując. Ciężka nocka. Ale przynajmniej nie miałam czasu by samej odczuwać ból(te moje ręce i obrzęki) ha ha 😉 czuję się dzisiaj jakby czołg po mnie przejechał, ale to nic- ważne że sytuacja opanowana.😊
      Posiedzę z Wami, kawki powącham...jak Madzia nabiorę sił wśród Pozytywnych Dusz 😍 Miśka limit kłopotów mamy chyba wyczerpany - teraz tylko może być tylko dobrze 😉 A wracając do opowieści szkolnych. Gdy najstarsza ma latorośl była w drugiej klasie tak byłam w tym dniu zaaferowana i zakręcona...że wyszłam z domu ( z nią i dwójką młodszych w wózku) elegancko ubrana ...w żakieciku ale bez...spódnicy.
      Na szczęście daleko nie zaszłam...zorientowałam się wychodząc z klatki. 😊 Dobrze że nikt(chyba) nie widział mojego mini 😁
      Madziu, Strażniczki/cy Mocy cudownej środy na przekór"wichrom i burzom"!!!
      Sercowania 💗💗💗

      Usuń
    3. Bogusiu,moja mama jest po wymianie zastawki serca i rzeczywiście utrzymanie prawidłowego ciśnienia to podstawa..Tez miała kilkakrotnie zmieniane leki,wiem ze na noc zażywa większą dawkę,gdyż waśnie w nocy ciśnienie rośnie.Ale to wszystko jest ustalane na zasadzie prób i błędów,w zasadzie dużo zależy od dokladnej obserwacji swojego organizmu.Trzymam kciuki,aby mężowi unormowały się te wszystkie dolegliwości.

      Usuń
    4. Młoda zachwycona, lubi chodzić do szkoły.
      A ja palce gryzę, kiedy SAMA idzie do i ze.
      Serce woła: aaaaaaaaaaaachh
      Rozum rzece: uspokój się kobieto, da sobie radę!
      Ech.

      Usuń
    5. NO i miałam rację Madziu:)Młoda doskonale daje sobie radę.Zobaczysz z czasem oswoisz się z tą myślą.
      Buziaki!!

      Usuń
  34. Się pisze :) bo tu kawy dobrej nie ma :( .... mój chłop natomiast od rana nuci "mały duży chudy gruby krótki długi...każdy lubi boogie" ;-)
    Buziaki dl a wszystkich :-*

    OdpowiedzUsuń
  35. to ja dziś jednak jestem wyluzowana matką
    dziecko moje poszło do szkoły dzień spóźnione
    i nie wie, gdzie jest jego klasa
    a zbiórka jest na podwórku i też nie wie na 100% gdzie
    a szkoła międzynarodowa
    a rodzicom wstęp wzbroniony
    to odstawiłam pod bramę i kazałam sobie poradzić
    a co

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i całe szczęście, że są takie miejsca, gdzie rodziców nie wpuszczają, co nie? ;)

      Usuń
    2. Rybenko, zmieniłaś szkołę?

      Usuń
    3. nie nie, jeszcze nie
      mam nadzieje ze jeszcze zmienie
      ale nowa klasa=nowy nauczyciel, nowa klasa, nowe miejsce zbiórki

      Usuń
  36. cześć, Magdusia, cześć dziewczyny! :)
    ja ostatnio mało przy komputerze, ale myślami codziennie na Twojej kanapie.
    w dzień wpadam na kawkę a wieczorem odganiam złe sny. z wierszami Bogusi łatwiej je przegonić. zbieram MOCE, żeby wysłać nowy transport do Cię.
    buziam i przytulam ♥

    OdpowiedzUsuń
  37. Zapraszam na popołudniową kawkę :)
    Madziu, jak Młoda? Wpadła już w rytm szkolny? Pierwszy tydzień jeszcze chyba luźny :)
    A Ty jak się czujesz w tej zmiennej pogodzie?
    Dosyłam MOC! :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O To,To!!!!
      Olguś już się łapię na kawkę ,bo tak mnie słabość dopadła..

      Usuń
  38. Dostałam niedawno zawiadomienie o ślubie, bardzo oryginalne zresztą, poskładane niczym origami i tam prócz zwyczajowego tekstu był piękny wiersz Jonasza Kofty :) dzielę się nim z Tobą Madziu i Twoimi Swoimi :)
    no i ze wszystkimi Czytaczami oczywiście :)

    Co to jest miłość
    Nie wiem
    Ale to miłe
    Że chcę go mieć
    Dla siebie
    Na nie wiem
    Ile

    Gdzie mieszka miłość
    Nie wiem
    Może w uśmiechu
    Czasem ją słychać
    W śpiewie
    A czasem
    W echu

    Co to jest miłość
    Powiedz
    Albo nic nie mów
    Ja chce cię mieć
    Przy sobie
    I nie wiem
    Czemu

    OdpowiedzUsuń